Plemnik

Czytałam sobie na wyjeździe pewne książki traktujące kompleksowo o penisach, bo skoro go nie mam, to trzeba się dokształcić w temacie. Samo nie urośnie. No taki los. Bogatemu wystarczy „dieta zmieniająca rysy”, a biednemu to zawsze pod górkę, penisa jak nie było tak nie ma, także musicie mi wybaczyć tę niezręczność, że nie będę pisać o penisach z autopsji. Lecz zapewniam was, wiedzy z penisologii to mam tyle, że starczy na 2 habilitacje i to po łacinie, a przynajmniej na kilka wpisów. 

To może zaczniemy od plemnika.



U młodego mężczyzny w wieku 16-25 lat statystycznie plemnik w sprzyjających warunkach (to znaczy w pochwie kobiety, bo o zwierzęcej czy sztucznej ciężko mi się wypowiedzieć) żyje do 7 dni. Im pan starszy, tym żywotność mniejsza i tak po 30. to będzie z jakieś 2 dni, π razy oko. W tym kontekście, do kalendarzyka małżeńskiego raczej nie zachęcam, bo tu się pojawia zbyt dużo zmiennych, a o stosunku przerywanym to w ogóle nie ma co wspominać, chociaż w Pl to najczęściej spotykana metoda antykoncepcji, bo 500+ i ułańska fantazja piechotą nie chodzi, c’nie? Jak się przypadkiem jakiś zbłąkany plemnik trafi na pościeli, ręczniku, meblach czy desce sedesowej to jego egzystencja znacznie się skraca, czyli po 2 minutach staje się bezużyteczny. Jeśli jednak to tego czasu ejakulat będzie miał kontakt z waginą (np. użycie tego samego ręcznika) zapłodnienie jest teoretycznie możliwe. Jak wygląda w praktyce? Nie wiadomo. W środowisku lekarskim krąży pewna legenda miejska, że brat zapłodnił siostrę, bo niczego nieświadoma usiadła na desce sedesowej zaraz po tym jak on w zaciszu łazienki zrobił sobie dobrze i nie sprzątnął po sobie. Ile w tym prawdy? Sami oceńcie. Morał jest jednak jeden: 

wyrabiajcie w chłopcach nawyk sprzątania po sobie, chociaż abp. Gądecki twierdzi, że to szerzenie ideologii gender.

 

Ściskam udami
Wiktoria Morella

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lubrykanty

Palec w pupę to nie gej!