Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2018

Test ciążowy

Zacznę od banału, bo od czegoś trzeba zacząć, no więc, informuję was, że żadna metoda antykoncepcji nie daje 100% pewności, nawet homeopatyczna, chociaż pewnie liczyliście skrycie, że tak.  Więc czasem tak się zdarza, że mamy wątpliwości: ciąża czy nie-ciąża? Jak to w życiu bywa, jedne chcą, inne nie chcą, a jeszcze innym to wisi, bo jakoś to będzie. No zasadniczo, dopóki śmierć nas z życiem nie rozłączy to zawsze „jakoś” będzie. Ale, nie miejsce na takie dywagacje, w końcu każdy ma swój „sposób życia podług wartości”, używając definicji Pietraszki. A zatem, chciałabym przejść do meritum sprawy, czyli do testów ciążowych, tych sikanych. Czy ciąża czy nie? Pewnie miałyście taką sytuację i wiecie, że zazwyczaj jest to pytanie niecierpiące zwłoki, więc sikamy gdzie możemy, niekoniecznie robiąc test z porannego moczu, jak zalecają. W pracy, w szkole, w galerii handlowej, w budynkach instytucji państwowej, w restauracji, w domu u koleżanki, na polu campingowym, no jednym sł…

Internet prawdę ci powie

Obraz
Dawno, dawno temu kiedy ziemia była płaska, a żółw, na którym stała uczył się dopiero raczkować po słoniu, który stał pod nim, a na naszej planecie nie było jeszcze życia, czyli miało to miejsce mniej więcej między 3 a 5 dniem, stworzone zostały drobnoustroje. Potem powstały rośliny, zwierzęta, człowiek, a z żebra jego kobieta. Patriarchat w całej krasie. A tam, odjebię prowizorkę to się będzie dłużej trzymać – Stwórca pokiwał głową sam do siebie. I tak wszyscy żyli sobie na tym ziemskim padole łez w pełnej koegzystencji. 


Aż pewnego dnia mały wirus imieniem Anselus stwierdził, że ma dość. Nie jestem heglowską klasą rolniczą!– wykrzyknął, chociaż nie zdawał sobie sprawy, że żył w szczytowym rozkwicie feudalizmu. I wsadź sobie w dupę to jabłko – odkrzyknął wściekle do kuszącej go immunoglobuliny o słodkim imieniu Big Pharma. Po czym zagotował się w sobie i przeniósł drogą kropelkową. I tak rozpoczęła się migracja. Anselus i jego szybko powiększająca się rodzina, dzięki u…

Childfree

Obraz
Patrzę sobie przez internetowe okienko na świat, bo tam ludzie rozmowniejsi niż w warzywniaku i zwierzać się bardziej lubią z prywatnych przemyśleń, a i hejtem nieproszeni serdecznie pojadą jak przystało na staropolską gościnność.  Czytam sobie to tu, to tam, myślę czasem, patrzę… 
No i moją uwagę zwrócił pojawiający się coraz częściej w mediach społecznościowych dość prężny dyskurs bezdzietności. I zupełnie na marginesie, w języku polskim do jednego wora wrzuceni zostają i ci childfree – bezdzietni z wyboru, i ci childless – czujący pustkę, stratę, z powodu bezdzietności (ale dzisiaj nie o tym). Niektórzy twierdzą, że wpływ na popularność dyskursu childfree ma indywidualizacja, a że to konsumpcjonizm maczał w tym swoje palce, a może to wynik rosnącej samoświadomości, chęci samorealizacja i niezależności finansowej. No, i globalizacja oczywiście, nie zapominajmy o informatyzacji, emigracji, rozwodach, związkach partnerskich, kohabitacyjnych, antykoncepcji, czy racjonaliza…

Niepodległość

Obraz
Penisoidalna rzeźba Hafpulsan, nomen omen, stanęła niedawno w Reykiaviku w ramach Cycle Festival, który kończy projekt badawczy nad suwerennością Islandii w kontekście kolonializmu. Tak bowiem Islandczycy świętują 100-lecie istnienia własnego państwa. 

Parówko-syrenka (hafmeyja – syrenka i pulsa/pylsa – hot-dog), chociaż jak zauważa Steinunn Gunnlaugsdótti, w sposób oczywisty kojarzy się z penisem, to przede wszystkim ma wymiar polityczny i w swojej treści odwołuje się do wcześniejszej, metaforycznej instalacji „ Demokracja jest hot-dogiem” z 2009 roku. 
Metaforyczny hot-dog na stulecie niepodległości. Można? Można. 
Ściskam udami Wiktoria Morella

Profilaktyka

Obraz
Moi drodzy, w zasadzie chciałam dzisiaj o czymś innym napisać, lecz... nie potrafię. Jest mi smutno. W trakcie ostatnich 10 dni dowiedziałam się, że dwie bliskie mi osoby, kobiety, mają poważne problemy ginekologiczne – jedna mięśniaki, druga ciut poważniej, bo raka jajnika połączonego z wodobrzuszem. W drugim przypadku sytuacja jest dość krytyczna. Nie będę ściemniać, że jestem lekarzem. Nie, nie jestem. Dlatego też nie potrafię zweryfikować, czy informacje w necie są podane rzetelnie, zgodnie z najnowszymi badaniami i standardami leczenia oraz profilaktyki. Na wszystkich stronach i wszystkich artykułach, które przejrzałam, zaznacza się, że początki nowotworów zazwyczaj są niewinne, trudne do uchwycenia. Jak to, z resztą, z początkami bywa. Trudno bowiem chodzić do lekarza z każdym bólem podbrzusza czy zgagą, a to też są objawy. 

Rak jajnika nazywany jest przez ginekologów cichym zabójcą, ponieważ we wczesnych stadiach nie daje absolutnie żadnych charakterystycznych obj…