Jednorazowa przemoc


Zdarzyło się raz.
O jeden, jedyny raz za dużo!

Kiedy miałam 15 lat zostałam kilkukrotnie uderzona przez wujka. Zaczął mnie szarpać i uderzać pięściami w moje ramiona. Nie wiedziałam co się dzieje, stałam tylko jak słup soli. Dlaczego tak się zachował? Bo w pijanym zwidzie być może pomylił mnie z kimś innym, bo wydawało mu się, że się puszczam na lewo i prawo, a że byłam pod jego wątpliwą protekcją (wakacje u rodziny) czuł ciążącą nad nim presję odpowiedzialności, zapewnienia mi profesjonalnej opieki oraz podstawowej wiedzy z zakresu relacji międzyludzkich, a także wstrzemięźliwości seksualnej i antykoncepcji. Zbiegli się ludzie (to była impreza), zrobiła się wrzawa, faceci chcieli go bić. Ostatecznie jego druga żona, oficjalnie i przy wszystkich, sprezentowała mu w moim imieniu kilka siarczystych plaskaczy w twarz. A ja dalej stałam bez ruchu jak słup soli. Zapakowali go na tył samochodu, my z przodu, ona prowadzi. Przez całą drogę powrotną, czytaj: dopóki na widok monopolowego nie postanowił wysiąść z jadącego auta, siedział za mną, ręką objął mi szyję lekko podduszając. A ja siedziałam bez ruchu jak słup soli, bez słowa. Czy usłyszałam przepraszam? Tak, 4 lata później. Tylko, że on był już dla mnie martwy. Jego późniejsza, tragiczna śmierć nie wywołała u mnie nawet wzruszenia ramionami.







Och, przestań, tacy są mężczyźni, z naturą nie wygrasz. Nazwał cię dziwką? Nie dramatyzuj, to tylko zwykła rodzinna sprzeczka, poza tym to twoja wina, mogłaś nie iść na imprezę dla dorosłych”.

Dzisiaj, teraz, w odpowiedzi na jakikolwiek przejaw agresji wobec mojej osoby równam z ziemią. Bez litości. Nigdy też nie uprawiam seksu po alkoholu, nawet po lampce wina. Na pierwszy raz i pierwsze % pozwoliłam sobie dopiero po ukończeniu 18 lat (co może akurat wyszło mi na dobre).

A ile z nas spotkało się chociaż raz z taką patologiczną sytuacją?! A ile z nas słyszy: „A tam, raz wrócił pijany do domu i Cię zgwałcił/pobił/zrzucił ze schodów, a ty już chcesz zakładać Niebieska Kartę?! Jakbyś go naprawdę kochała to byś nie robiła takich scen, wstyd rodzinie przynosisz. Przecież to twój mąż i ojciec dzieci. Nie po to ciężko pracuje, żeby utrzymać rodzinę, żebyś mu dupy nie dała jak chce”.

Ale!, żeby nie było wątpliwości, mężczyźni też doświadczają przemocy. Jednak częściej w subtelnej formie, w białych rękawiczkach, bo w postaci gestów, słów, deprecjonowania czynów, niemej krytyki. Bo przecież kobiety są od dziecka uczone delikatności. Kobieca agresja często jest bierna. Fochy, ciche dni, seks w nagrodę, o ile sobie zasłuży. To takie uroczo kobiece.

Nie szukaj winy w ofierze. Często zastraszonej, wpędzonej w poczucie wstydu, upokorzenia, leku, może nieświadomej swoich praw, czy tak jak ja: zdezorientowanej nastolatce, która nie do końca rozumie sytuację w jakiej się znalazła.

Ponoć, co nas nie zabije to nas wzmocni. Nie. Co nas nie zabije, to nas nie zabije.

A przemoc to przemoc. Nawet ta jednorazowa.

Ściskam udami
Wiktoria Morella


#ojedenrazzaduzo #przemoc #trzymamstronekobiet #zmianawustawie

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lubrykanty

Palec w pupę to nie gej!