Konsultacja medyczna

Dostaję od Was różne pytania.

Na niektóre odpowiadam bez mrugnięcia okiem, bo na przykład nie każdy wie, że masturbacja jest okej. Nocne polucje są normalne. Zawsze masz prawo odmówić seksu i to jest w porządku. I każdy/każda musi uszanować twoją decyzję. Znacie miejska legendę, która głosi, że jak facet za bardzo się podnieci, to go bolą jądra (to fakt) i w związku z tym musi (sic!) skończyć, bo mu jajka pękną z nadmiaru miłości własnej. Co najczęściej przekłada się na „muszę skończyć w tobie”. Nie musi. Od tego ma ręce, prawda? Więc nie musisz biernie leżeć na plecach patrząc tępo w sufit czekając aż skończy. Idź zrób coś miłego dla siebie ;)



Seks nie jest dowodem miłości. Jest miłym dodatkiem. Seks to nie tylko penetracja, ani relacje damsko-męskie. To pocałunki, spojrzenie, pieszczoty ciała, dotyk, intymne relacje między ludźmi. Każdy ma do tego prawo, bez względu na swoją orientację czy preferencje.

To nie mężczyzna uczy kobietę jej seksualności. Jej seksualność jest w niej samej i to ona sama musi się tego dowiedzieć od samej siebie. Poznać swoje ciało, pokochać swoja wulwę. Mężczyzna to nie penis, ani seksmaszyna. On także musi poznać swoje uczucia (!), swoje ciało, sposoby jego funkcjonowania, aby móc dawać (sobie!) rozkosz. Bo seks to nie porno-młócka, ani szkolna klasówka, którą trzeba zaliczyć na 5. A udany seks nie oznacza godzinnej penetracji waginalnej/analnej we wszystkich konfiguracjach rodem z redtube. Szczytem rozkoszy nie musi być (swoją droga trudny do realizacji) wspólny kosmiczny orgazm. Bo każdy orgazm jest inny. Czasem to wielkie BUM! do utraty tchu. Czasem ciche PSSS… I to jest normalne. Czasem jest seks bez orgazmu. I to też jest normalne. I wcale nie jest wstydem, czy czymś urągającym, dysklasyfikującym. Równie dobrze może dać satysfakcję. Z poczucia bliskości, intymności, wspólnego „tu i teraz”.

Czasami jednak zadajecie takie pytania, na które nie umiem dać odpowiedzi. Mimo najszczerszych chęci: nie jestem wróżką. Nie wiem dlaczego nie masz erekcji. Nie wiem dlaczego podczas stosunku twoja pochwa jest tak zaciśnięta, że nie dochodzi do penetracji, mimo że chciałabyś. Takie przypadki wymagają bezpośredniej (!) konsultacji z seksuologiem, urologiem, ginekologiem, psychoterapeutą lub innym, zaufanym lekarzem (na przykład rodzinnym), który jeśli nie zdiagnozuje problemu to pokieruje was do specjalisty.

Ja mogę tylko gdybać.

Ściskam udami
Wiktoria Morella

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lubrykanty

Palec w pupę to nie gej!