Przemoc c.d.

Ostatni wpis był moją osobistą odpowiedzią na planowane zmiany w ustawie o przemocy. Zwróceniem uwagi na problem, że nawet jednorazowa przemoc może pozostawić ślad na psychice, traumę; że przemocy nie można bagatelizować (!).


Poza głosami wsparcia (dziękuję!) dostałam też (ku mojemu zaskoczeniu) wiadomości pełne krytyki. Żeby było śmieszniej, od osób, które w swojej argumentacji powołują się na Boga, Dobro, Prawdę, Pokój i Miłość. No miód cud i orzeszki. Największym hitem było stwierdzenie pewnego pana, moje pisanie o uwikłanym w kulturę seksie jest znacznie gorsze niż przemoc skierowana w moją osobę. Seks jest grzechem, ja jestem opętana przez szatana. Kobiety, które nie chcą się realizować jako siedzące pod męskim pantoflem żony i matki, kobiety, które nie wymagają męskiej protekcji, kobiety, które czerpią radość ze swojej seksualności oraz seksu są opętane przez demony, są obiektami intryg i kłamstw, bo mają czelność szukania własnego szczęścia. Więc jak czasem spuści im się wpierdol to w sumie nie ma problemu. Jebnął to jebnął, na chuj drążyć temat. Obawiam się, że takich osób jest, niestety, więcej.

Jasne, przemoc szczególnie fizyczna, kojarzy się ze skrajną patologią, z międzypokoleniową transmisją wzorców stosowania przemocy. Pijany konkubent pobił konkubinę, „bo zupa była za słona”, jakiś anonimowy zwyrol zgwałcił koleżankę na dyskotece, „bo sama tego chciała”. Ja jestem z „normalnej” rodziny, to mnie nie dotyczy.

Przemoc jest zjawiskiem powszechnym, społecznie akceptowalnym, kulturowo zneutralizowanym, przez niektórych nawet pożądanym (sic!), a jednocześnie silnie naznaczonym stygmatem wstydu. Przemoc niejedno ma imię: przemoc psychiczna, ekonomiczna, seksualna, cyberprzemoc, mobbing, agresja werbalna lub milcząca, aktywna i bierna, zawoalowana, w białych rękawiczkach, a nawet przemoc w dobrej intencji poprzez silne narzucanie własnej woli, dyktat. Pojawia się niezależnie od wykształcenia, zarobków, znajomości, czy też płci (tożsamości).

Każdy z nas jest potencjalną ofiarą. 

Btw. Czasem życie pisze nieprzewidywalne scenariusze, żeby nie powiedzieć ustawy. Wydawało się, że sprawa ucichła bezszelestnie wmieciona pod dywan, ale jak podają dzisiejsze portale informacyjne "Rp: Resort rodziny w tajemnicy pisał projekt ustawy o przemocy”.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24337848,rp-resort-rodziny-w-tajemnicy-pisal-projekt-ustawy-o-przemocy.html (z 7.01.19).


Ściskam udami
Wiktoria Morella

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lubrykanty

Palec w pupę to nie gej!