Seks analny


Szanowny Panie Januszu,
w nawiązaniu do wcześniejszej rozmowy, poniżej przesyłam informację dotyczącą seksu analnego w kontekście doznań kobiecych.
Wchodzisz w to?

Potocznie uważa się, że seks analny to domena homoseksualistów. Jednak, co tu owijać w bawełnę, dzięki popularyzacji pornografii anal staje się coraz bardziej popularny wśród par heteroseksualnych. Coraz większy odsetek panów ma chrapkę na damską pupcię, bo damski anus jest zawsze spoko. Szczególnie jeśli ciaśniej oplata penisa niż poporodowa „rozklapciocha”, jak argumentują niektórzy. W druga stronę bywa różnie.
No ale, porno to porno. W pornosach panie przed stosunkiem rozciągają sobie „kakao” różnymi dildosami, więc gdy przychodzi co do czego są gotowe do szybkiej penetracji. Jeden, dwa penisy, cała pięść, dildo, korki analne, a dla koneserek i koneserów, nawet dźwignię do zmiany biegów. Jak szaleć to szaleć, ogranicza nas tylko wyobraźnia, chociaż Wittgenstein powiedziałby, że „granice mojego języka oznaczają granice mojego świata”. Pewnie miałby inne wnioski, gdyby oglądał porn huba, ale pewnych rzeczy przeskoczyć się nie da. Jego strata.
Odbyt, bo jednak każdy z nas ma „kiszkę”, jest mocno unerwionym organem, wrażliwym, wchodzącym w obszar erogenny. Otwarcie się na drugą dziurkę związane jest z otwarciem na nowe, przyjemne doznania seksualne, bo dzięki penetracji analnej można szczytować, silniej i częściej niż przy orgazmach pochwowych (bo mowa dziś o kobietach).
Tu zaznaczam, panie Januszu, że tak jak nie każdy mężczyzna lubi seks analny, tak i nie każda kobieta gustuje w tego typu doznaniach. Odbyt to sfera objęta kulturowym tabu, dla niektórych jest to obrzydliwe (kupa), inni uważają to za dewiację, innym anal koliduje z moralnością, religijnym światopoglądem, albo tożsamością seksualną, a konkluzja jest taka, że dla tych osób dupa jest jednokierunkowa. I trzeba to uszanować (!).
Kochany panie Januszu, po pierwsze proszę przedyskutować seks analny z partnerką, po drugie podczas kąpieli proszę sobie wsadzić palec w pupcię, w celu poznania perspektywy odbioru doznań pasywnej partnerki. Jeśli uważasz, że masz prawo penetrować cudzy tyłek, to nie bądź bezczelnym chamem i zacznij od swojego.
Celebracja analna wymaga rozluźnienia, wiec jeśli partnerka boi się, że w trakcie penetracji wyleci stolec (a nie powinien, bo odbytnica z natury jest pusta) to wcześniej przygotuj partnerce zostaw do erotycznej lewatywy – będzie czuła się bardziej komfortowo. Zainwestuj też w silikonowe lubrykanty i nie żałuj ich, bo odbyt to nie pochwa, nie nawilży się sam. Możesz kupić też korek analny, to pozwoli jej przyzwyczaić się, że ma coś w pupie. No i prezerwatywy: dla higieny i (wbrew pozorom) antykoncepcji.  Jeśli twoja sperma wypłynie z odbytu twojej partnerki to w sprzyjających warunkach bez problemu dostanie się do wilgotnego wejścia do pochwy, a stamtąd do jajowodu droga prosta, jak biczem strzelił.  No i anal nie powinien boleć. Jeśli boli to znak, że coś jest nie tak – otarcia, pęknięcia. Wtedy penetrację analną przełóżcie na kolejna seks randkę. Dlatego też nie proponuję współżycia po alkoholu, nie jesteśmy wtedy wrażliwe na ból. No i nie śpiesz się. Anal nie lubi pospiechu. Całuj, masuj, liż, delikatnie wkładaj palec i ciesz się seksem.

Ściskam udami
Wiktoria Morella

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Lubrykanty

Palec w pupę to nie gej!