21 lutego

Ekshibicjonizm


Nie będę się rozwodzić emocjonalnie, jakie to frustrujące kiedy dostajesz dziennie po kilka zdjęć nagich fiutków zupełnie obcych facetów, bo to już wiecie.  Ale skoro powiedziałam A, to i powiem B, a w zasadzie P. P jak parafilie seksualne. Bo właśnie pod ten paragraf podpada (cyber)ekshibicjonizm.  I nie mówię tu o cyberekshibicjonizmie społecznym, czyli dzieleniu się ze światem wszelkimi życiowymi rozterkami na łamach portali społecznościach.

Sprawa jest taka: w stosunku do wielu osób, także nieletnich, stosowana jest cyberprzemoc, a w tym przypadku cyberekshibicjonizm. Internet jest idealnym medium. Darmowy, a przynajmniej tani, powszechny w użyciu, ma duży zasięg, nikt cię nie pobije za to co robisz i daje poczucie anonimowości. To dużo lepsza zabawa, niż czekanie w parku, żeby przed jakąś przypadkową dziewczyną rozchylić poły płaszcza. I nawet nasz ukochany fejsiuniu, który na dużą skalę walczy z nagością cenzurując nagie łokcie (bo algorytm pomylił je z sutkami), nie cenzuruje i nie wyłapuje nagich, a co najważniejsze, niechcianych zdjęć w wiadomościach prywatnych. 



Ad rem!

Jedną z warstw naszej seksualności są fantazje, perwersje i zboczenia, co w zasadzie nie jest przecież niczym złym. O ile nasze fantazje nie robią nikomu krzywdy, a na zdrowie! To jest wszystko w porządku. W końcu fantazje rozwijają naszą seksualną kreatywność. O ile zboczenia i perwersje seksualne akceptowane przez partnera, partnerkę seksualną są w porządku, to z czasem pojawia się mały haczyk. Gdy początkowo akceptowalny fetysz staje się normą to z czasem bez stymulującego gadżetu np. szpilek ciężej zaspokoić się seksualnie. Może też dojść do skrajnej sytuacji kiedy fetysz staje się ważniejszy niż człowiek. Natomiast, wcielanie w życie naszych odchyleń od normy, szczególnie jeśli partner/-ka seksualny nie ma na to ochoty to jawne uprzedmiotowienie, szczyt chamstwa, skrajny egoizm, no i jest karalne. I tu właśnie tam też skrył się nasz filuterny pan fallus.


Warto zaznaczyć, że preferencje seksualne, szczególnie te związane z pozyskiwaniem niedobrowolnych partnerów seksualnych (ekshibicjonizm, ocieractwo, podglądactwo), jak wynika z badań naukowych, nie mają żadnych korelacji między stopniem wykształcenia, wykonywanym zawodem, środowiskiem, religijnością. A ekshibicjonizm jako zaburzenia tożsamości seksualnej poprzez parafilię w postaci czerpania przyjemności, satysfakcji seksualnej poprzez obnażanie się przed osobami obcymi płci przeciwnej przy jednoczesnej masturbacji dotyczy w prawie wyłącznie mężczyzn (tu mowa o panach w normie intelektualnej) w wieku 20-50 lat. Jeśli obnażaniu nie towarzyszy masturbacja jest to peodeiktofilia. I taka ciekawostka: połowa ekshibicjonistów jest w związkach małżeńskich. Zdziwieni? Bo ja tak.

Skąd się biorą takie skłonności? Do końca nie wiadomo
.
Często czynnikiem wewnętrznym wpływającym na zaburzenie tożsamości seksualnej, a w konsekwencji zwiększającym potencjalne występowania ekshibicjonizmu są: zaburzenia psychiczne, guzy mózgu, zmiany miażdżycowe, urazy mózgu, głębokie ADHD, znacznie przekroczone nomy testosteronu. Wiec raczej wpływu na to nie mamy. I tu kolejna ciekawostka: w przypadku upośledzenia umysłowego lub schizofrenii w większym stopniu publiczne obnażanie się czy masturbacja dotyczy kobiet. 

Z drugiej strony, potencjalnymi zewnętrznymi czynnikami jakie mogą sprzyjać pojawieniu się uwarunkowań osiągania zaspokojenia seksualnego poprzez pokazywanie innym genitaliów to: przemoc, zaniedbanie środowiskowe, brak wzorców, pedofilia, nietypowa inicjacja seksualna, deprywacja potrzeb emocjonalnych, ograniczone możliwości osiągania gratyfikacji, uznania społecznego przy silnej potrzebie osiągnięcia sukcesu. 

Ekshibicjoniści to przede wszystkim, osoby o bardzo niskiej samoocenie, niepewni samych siebie, swoje seksualności, relacji międzyludzkich. A jednocześnie mają bardzo silne wewnętrzne poczucie, wręcz przymus odniesienia sukcesu. Udowodnić, że są warci uwagi. Poprzez wzbudzenie lęku, strachu osiągają podniecenie. W końcu mają kontrolę nad sytuacją, nad innymi. W końcu ktoś się ich boi, ktoś zwraca na nich uwagę. Strach w oczach obcej osoby daje im poczucie władzy, siły. To mocny afrodyzjak. W pewnym sensie uprawiają „seks” z zupełnie nieseksualnych powodów. Pokazywanie swojego penisa to rekompensata życiowych niepowodzeń, pobłażania, społecznej banicji. 

Najczęściej chęć realizacji seksualnej potrzeby jest tak silna, że nieistotny staje się wstyd. Ważna jest żądza. Nie są w stanie się pohamować. Ekshibicjonizm można leczyć psychoterapią lub/i farmakologicznie, jednakw praktyce bywa różnie. Bo ci, który się obnażają nie widzą w tym nic złego. Z mojego doświadczenia wynika, że czasem próbują obrócić sytuacje w żart, niesmaczny, ale jednak żart. Nie zmienia to jednak faktu, że takie zachowanie jest sprzeczne z powszechnie przyjętą obyczajowością i objęte jest penalizacją z art. 140 oraz art. 141 Kodeksu Wykroczeń. Za pokazywanie nagiego pindola  grozi kara aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1500 zł lub nagany. Za prezentowanie „czynności seksualnych” osobom poniżej 15 roku życia grozi 12 lat więzienia. Niestety, nie stosuje się tego wobec obnażania się w przestrzeni wirtualnej.

Czy ze strony ekshibicjonisty grozi nam gwałt? Nie, co najwyżej może spuścić ci się na twarz.

Ściskam udami
Wiktoria Morella



.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Wiktoria Morella , Blogger