11 marca

Dlaczego krzycząc o prawach jednych milczy się o prawach innych?




No bo co ty powiesz o seksie osób niepełnosprawnych intelektualnie?  Co wiesz o seksie osób z urazem rdzenia kręgowego? Albo o kobiecie uwikłanej w sidła patriarchalnych stereotypów, która rozkłada nogi przed pijanym mężem alkoholikiem w obawie przed pobiciem, bo przecież każdy musi dźwigać swój krzyż pański? Co ty wiesz o potrzebach seksualnych osób skrajnie otyłych albo po 75 roku życia albo nieutożsamiających się ze swoim ciałem albo cierpiących na depresję albo…?



Seks, popęd płciowy jest czymś naturalnym, prymarnym, podstawowym. Jest nam, ludziom, tak samo potrzebny do życia jak woda czy sen. Celem nie zawsze jest ciąża, ale celem zawsze powinna być przyjemność.  Miłość to nie zawsze seks, seks to nie zawsze miłość. Podstawą relacji powinna być zgoda na seks, na dotyk, szacunek wobec partnera i respektowanie granic, na których przekroczenie partner/partnerka nie wyraża zgody. Nikt nie może cię dotykać jeśli nie masz na to ochoty. Nikt nie może cię oceniać jeśli macie ochotę się dotykać. Nie musisz dysponować swoim ciałem, bo odczuwasz taką presję społeczną, że powinnaś/powinieneś. Nic nie musisz. Możesz.

Bez względu na płeć, tożsamość, orientację, niepełnosprawność, choroby czy inne dysfunkcje. Pozwólmy sobie i innym być sobą.  Bo największe szczęście możemy dać sobie i innym to akceptacja siebie, swojego ciała, swoich niedoskonałości. Bądźmy świadomi swojej wartości. Bo przecież każdy z nas jest inny, wyjątkowy.
Jednak, żeby mieć świadomość swojej seksualności potrzebna jest wiedza. Skrojona na miarę wieku odbiorcy lub możliwości intelektualnych. Na miarę potrzeb. Przedszkolak powinien wiedzieć, że nikt nie może go „tam” dotykać, a dzieci nie biorą się z kapusty.  Nastolatek powinien znać rodzaje antykoncepcji. Bo czy jeśli będziemy udawać, że czegoś nie ma, to to samo zniknie? Nie sądzę.

Czego Jaś się nie nauczył tego Jan nie będzie umiał. I nie umie. I nie chodzi tu o posiadanie wszystkich pozycji z pornhuba i Kamasutry razem wziętych w jednym palcu. Chodzi o elementarną wiedzę w zakresie funkcjonowania ludzkiego ciała. I odrobinę empatii, szacunku i ciekawości drugiego człowieka.
Seks jest demonizowany i przedstawiany jako grzech lub „przykry obowiązek małżeński”, tabuizowany, zamiatany pod dywan, a równocześnie to  atrakcyjny „owoc zakazany”, „tylko dla dorosłych”.  To stwarza silny dysonans poznawczy. A, jak mniemam,  to wszystko w dobrej intencji.
Wielowymiarowy seks i skomplikowana ludzka seksualność, to co w piękny sposób łączy ludzi, chwile intymności, dawana sobie wzajemnej rozkoszy, bliskości, dotyku zostaje sprowadzone do kto, gdzie i komu wkłada penisa. Czy takie podejście nie obdziera nas z człowieczeństwa?

Nie róbcie wody z mózgu.

Kochajcie się.

Ściskam udami
Wiktoria Morella








Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Wiktoria Morella , Blogger