12 kwietnia

Hymen

Błona dziewicza.
W dzisiejszych czasach? Nonsens.




W wymiarze religijnym chodzi o symboliczną, duchową czystość, wartość etyczną, moralną, więc jak się domyślacie, Matka Boska mogła być dziewicą chociaż fizycznie, anatomicznie nią nie była. Ale kto tam by się wczytywał w niuanse natury filozoficznej.

Bo te wrota rozkoszy od wieków spędzają sen z powiek męskiej części społeczeństwa, tej części, która, zgodnie z kulturowym zwyczajem, była predystynowana do posiadania i dystrybuowania wiedzy jako takiej.

Zachowanie wstrzemięźliwości seksualnej (poza aspektem moralnym, z którym możemy się zgadzać lub nie) ma znaczenie praktyczne. Dziewictwo miało być gwarancją ojcostwa, wszak tylko matka jest pewna. W Średniowieczu, w czasach dominacji idei chrześcijańskich, panowie walczyli i ginęli w niekończących się wojnach, więc istniała spora nadwyżka kobiet, które z przyczyn obiektywnych nie mogły wywiązać się z ciążącego na nich obowiązku „bycia matką” i „bycia żoną”. I jakoś trzeba było uzasadnić zaistniałą sytuację. Stąd też popularyzowana idea dziewictwa jako powołania życiowego była swoistym panaceum na ówczesną sytuację społeczno-demograficzną. Plus 100 punktów do świętości.

I cóż z tego, że Soranos z Efezu w już w II wieku n.e. głosił, że każda błona dziewicza jest inna, tak jak każda z nas jest inna (nie wszystkie kobiety rodzą się z błoną dziewiczą, bo u niektórych zanika z wiekiem, bo można ją „stracić” podczas aktywności fizycznej, bo może być w szczątkowa lub na tyle elastyczna, że pełna penetracja nie gwarantuje jej „zerwania”), a zrośnięcie się pochwy na wskutek abstynencji seksualnej jest bujdą na resorach, skoro w warstwie kulturowej ranga hymenu została podniesiona do kolosalnych rozmiarów. Bo osiąga. Nawet dziś.

Biały człowiek (w domyśle mężczyzna) podbija Świat, Nowy Świat, z którego przywozi syfilis. W XIV wieku cała Europa żyje w przekonaniu, że „chorobę francuską” leczy się poprzez stosunek seksualny z dziewicą. Śmiejesz się? Przecież takie przekonanie funkcjonuje do dziś w krajach o słabym dostępie do medycyny, jak i edukacji, z tym, że takim sposobem leczy się HIV.

Defloracja obwarowana jest krwawym i bolesnym mitem, a hipokryzja jest w cenie.

W cenie zabiegu rekonstrukcji błony dziewiczej. 
Chociaż żaden ginekolog nie jest w stanie  na 100% określić, czy pacjentka dziewica jest czy nie. Musi wierzyć jej na słowo. Ale ludzie lubią mieć namacalne dowody. W XIII wieku dziewica miała sutki opuszczone w dół, a dzisiaj można również nabyć protezę błony dziewiczej, czyli sztuczny hymen. Zmieniła się technika, potrzeba posiadania „dowodu” jest taka sama.

Więc zdradzę wam sekret.

Ustami XII-wiecznej włoskiej lekarki Tortulla z Salermo, powiadam wam: dzień przed nocą poślubną „niech włoży do pochwy pijawki (niezbyt głęboko), wtedy wypłynie krew i powstanie skrzep. W ten sposób można oszukać mężczyznę”.

Ściskam udami
Wiktoria Morella



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Wiktoria Morella , Blogger