naturalny probiotyk

Jak zapewne wiecie z reklam jogurtów w naszych kiszkach, a w szczególności w jelicie grubym, mieszkają pałeczki kwasu mlekowego, a konkretnie mikrobiom z gatunku Lactobacillus acidophilus.

To bardzo sympatyczny, kulturotwórczy (a jakże!) proludzki i prozwierzęcy mikrobiom, który ma wpływ nie tylko na florę bakteryjną jelita i prawidłowy stolec, ale wspomaga naszą odporność: wpływa stymulująco na produkcję przeciwciał klasy IgA.

W waginach całego świata mieszkają miliardy pięknych, zdrowych, chętnych do współpracy pałeczek Döderleina, bo w wydzielinie z pochwy aż 95% bakterii jest właśnie z gatunku Lactobacillus. 

Tworzą one unikalny, wilgotny ekosystem niczym dżungla amazońska, no i zapewniają naturalnie kwaskowate pH (pochwy) na poziomie poniżej 4,5. Nic tylko jeść łyżkami. Om nom, nom, nom.


Hmmm… skoro bakterie „tam” SĄ i jest ich dużo, i są ZA DARMO, i są ZDROWE, i mój organizm ich potrzebuje, to … węszę spisek.
Myślimy o tym samym?
Po co nam sztuczny substytut w formie porobiotyków, jeśli podczas cunnilingus czy samomiłości można liznąć trochę życiodajnej wydzieliny prosto z cipki, hę?

Ma marginesie dodam, że...
  

Ściskam udami
Wiktoria Morella

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lubrykanty

Palec w pupę to nie gej!