Czy bóbr lubi być łysy? cz.1

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce…, czyli jakieś dziesiątki tysięcy lat temu, ludzie używali prymitywnych golarek z kamienia albo pincetek z muszli. 

No ale co tu dużo mówić, w starożytności depilacja ciała była trendy, a najbardziej znaną influencerką w obrębie basenu Morza Śródziemnomorskiego była Kleopatra. Ba! Ona nawet głowę miała zrobioną „na łyso”. A usuwanie owłosienia (popularne także w Indiach, Persji, Turcji, antycznej Grecji, czy Rzymie) było nie tylko zabiegiem praktycznym (higiena!). To także kwestia statusu, pozycji społecznej oraz estetyki, czyli prozaicznej mody. W zależności od lokalnych możliwości pozyskania surowca usuwano zbędne owłosienie muszelkami, kamieniami, żywicą, woskiem, miodem z oliwą, masą cukrową lub jedwabną nicią. Depilowali się wszyscy, i panie i panowie. Do wyboru, do koloru: nogi, torsy, twarze, pachy, cipki. No taki był klimat. 

W średniowiecznej Europie praktykowanie depilacji powoli zanikało. Czy deprecjonowanie ciała przez idee chrześcijańskie miało wpływ na postrzeganie owłosienia? Kwestia dyskusyjna, bo teoria to jedno, a praktyka drugie. Jednak ostateczny kres mody na golenie pach, nóg, torsów, pachwin oraz tego i owego datuje się na wiek XIV. Powód? Rozczaruję, bo mało religijny. Chodzi o epidemię dżumy, a w zasadzie próby jej zahamowania. Całkowicie zamknięto łaźnie publiczne. A skoro nie ma gdzie się pokazywać, a ubranie dość szczelnie okrywa ciało, no to po co się golić?! Wybacz, maj darling, nóg golić nie będę, ale z chęcią powyrywam sobie włosy z czoła, w końcu wysokie czoło jest piękne. I brak brwi też (w XVI w.)

Tak więc czas sobie płynie, tu krucjata, tam podboje i odkrywanie Nowego Świata, a panowie „w delegacji” oglądają nagie łona autochtonek, no raj, po prostu raj, mityczny eden. Tymczasem w zachodniej kulturze judeo-chrześcijanskiej ogolony wzgórek łonowy, aż do XX wieku uchodzi za szczyt wyuzdania i perwersji.

Owszem, depilowały się aktorki i kurtyzany, ale po pierwsze robiły to w zaciszu domowym (bo o czym się nie mówi, tego nie ma – jak chcieliby niektórzy), a po drugie robiły to również ze względów praktycznych, no i w celach zawodowych.

W Europie z początkiem XVIII wieku golenie wraca do łask. Panowie przodem! Modne staje się golenie twarzy i dbanie o swój estetyczny wizerunek, a ludzie zaczynają się myć. Oczywiście, dotyczy to tylko wyższych warstw społecznych. Równolegle, w bonusie, pojawia się wszechobecna hipokryzja. Wszyscy udają, że usuwanie owłosienia z miejsc innych niż męska twarz  jest niemoralne, grzeszne, demoralizuje. Rączki na kołderkę! A fuj, fuj, nikomu normalnemu i przyzwoitemu to się nie podoba, ależ skąd.

Prawdziwy przełom, początek rewolucji dało zdjęcie kobiety z ogolonymi pachami na łamach Harper’s Bazaar z 1915 roku. Potem pojawił się strój bikini (1946). 

No i jakoś to poszło.

Ściskam udami
Wiktoria Morella

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Palec w pupę to nie gej!

oral exam