07 maja

Czy bóbr lubi być łysy? cz.2


Chociaż moda na bujne, zgodne z naturą owłosienie lat ’80 minęła to ostatnio dużo się mówi o tym, że kobiece włosy pod pachami są super, że depilacja okolic intymnych jest passé. Nie wspominając już o fryzurach intymnych w postaci farbowanych łoniaków, wycinanych serduszek czy króliczków Playboya, doklejanych cyrkonii i innych form estetyzacji. Włosy łonowe to nie bonsai, a pierwsza dekada XX wieku dawno już za nami.

Ale dzisiaj też ma być naturalnie. To najnowszy trend na nadchodzące lato. Naturalnie, czyli przycięte. Nie myśl, że chodzi o pójście na żywioł. Bez przesady.
Modą rządzi ciałopozytyw (i  słuszne). Pokochaj siebie i swoje ciało, nie ulegaj opresyjnej modzie, nie oceniaj siebie przez pryzmat patriarchalnego, „męskiego oka”, nie daj się. Bo depilacja to znaturalizowana forma opresji, społecznej kontroli kobiet (i mężczyzn). Bo to autokanibalizacja. Bo to przemoc symboliczna. Manipulacja koncernów. Bo to uprzedmiotowienie. Bo to nienaturalne, niemodne i niezdrowe. Bo podrażnia skórę, uszkadza naskórek, bo sprzyja powstawaniu infekcji.
Nie golisz bobra, pach, nóg, wąsów to jesteś niechlujna, zapuszczona, niehigieniczna. Może byłabyś ładna, gdybyś umiała o siebie zadbać. Lesba. Babochłop. Męża nie znajdziesz. Kto by taką chciał. Golisz? Też źle. Nie jesteś wyzwolona, nie akceptujesz swojego ciała, jesteś uwikłana w patriarchalne relacje i nawet nie jesteś tego świadoma. Dziwka. Puszczalska. A może gołą cipką chcesz podkreślić swoja młodość? To takie dziewczęce.

Jesteś facetem i golisz miejsca intymne, klatę, pachy lub co gorsza depilujesz nogi? Ano, jeśli nie jesteś pływakiem (względy praktyczne, czyli jesteś usprawiedliwiony) to biada ci! Pedał. Laluś. Dandys. Cipa. Kretyn. Nie golisz? Brzydal. Wieśniak. Śmierdzisz potem. Niechluj. Prostak. Pasztet. Aż brzydzę się ciebie dotknąć kijem przez szmatę. Debil. No, za grosz kultury, proszę ja ciebie.

Jakby nie patrzeć dupa z tyłu.


Jednak nie w tym rzecz, żeby się golić albo nie golić. To kwestia gustu, estetyki, wypadkowa wyznawanych wartości, sposobu percepcji świata, życiowych doświadczeń, kapitału kulturowego jakim dysponuje każdy z nas.
Chodzi o to, żeby mieć świadomość pewnej umowności tego społecznego konstruktu. Jego zmienności w czasie. Zmienności pozornie stałych wartości jakimi się kierujemy. Żeby pokazać różnorodność.
Nie oceniaj, nie jesteś pępkiem świata.
Bo formy fetyszyzacji ciała, w tym estetyzacji, mają zadanie kontrolne, mówią ci co możesz a co nie, co jest ładne, a co brzydkie, co przyzwoite a co nie. Tylko tyle i aż tyle. Dzisiaj jako społeczeństwo umówiliśmy się, że przycięte włosy są ładne.

A co będzie jutro?
Ściskam udami
Wiktoria Morella

2 komentarze:

  1. Dzisiaj jako społeczeństwo pewnej części globu - absolutnie nie całego świata - trzeba jeszcze dodać. No właśnie. Nie to ładne, co ładne, a co się komu podoba. Trochę mniej oceniania, zwłaszcza negatywnego, a trochę więcej zajęcia się swoimi własnymi sprawami. Mnie generalnie zależy głównie na tym, żeby mężowi się podobać, a to, co na ten temat sądzi reszta świata mam głęboko w...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Wiktoria Morella , Blogger