„Dlaczego moja dziewczyna nie chce mi robić lodzika?”

„Dlaczego moja dziewczyna nie chce mi robić lodzika?” pyta rozczarowany Paweł.

Pawle, nie wiem. Nie jestem twoją dziewczyną.

Jedno mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem: z ilości pojawiających się od was pytań z jednej i z drugiej strony penisa, śmiem wnioskować, że dla sporej liczby osób seks oralny stanowi problem.

Bo jakby nie było to nie tylko porno, ale także medialny mainstream emanujący nagością i seksem pompuje nam w głowy, że dobry lodzik nie jest zły, hop hop raz do buzi, wszyscy to robią mali i duzi, bo środa to dzień robienia loda. A od kiedy na światło dzienne wydostała się historia Billa i Moniki szybki blow job w porze lunchu przestał nosić znamiona seksu. 

Nic jednak na to nie poradzę, że o ile nie każdy kij ma 2 końce, to do tanga trzeba dwojga, a minusem ogólnospołecznego odtabiuzowania seksu oralnego oraz zniesienia z niego piętna grzechu jest stworzenie presji. Presji partnera, koleżanek, czy szerzej społeczeństwa, że ten lodzik to jednak musi być.

Tylko, że tak jak nie każdy czerpie przyjemność z seksu analnego (z różnych względów), tak i seks oralny jest rodzajem miłości, który nie musi być przyjemny dla obu stron (z różnych względów). 

Bo żaden poradnik, czy też kurs pt. „jak przekonać do obciągania z połykiem” nie rozwiąże twojego problemu. A jeśli taki jest, to jest to zwykła ściema.

Jedyne co możesz zrobić to dbać o higienę. Bo nie ukrywajmy, jeśli za napletkiem masz więcej sera niż w lodówce to nie spodziewaj się fajerwerków. 

Możesz mieć jednak pecha. Jeśli partnerka miała wcześniej do czynienia z twoim lub innym penisem o zapachu francuskiego Vieux Boulogne może mieć odruch wymiotny już na samą myśl o zaspokojeniu oralnym. I po zawodach. 

Ale często problem jest bardziej skomplikowany, uwikłany w kontekst kulturowy. Bo czy nam to się podoba czy nie, nasze myślenie przesiąknięte jest, często nieuświadamianą tradycją, w której wyrastamy. 

Więc nawet jeśli twój penis pachnie konwaliami niczym Ajax floral fiesta to twoja partnerka może nie być zachwycona taką formą miłości.

Przyczyn może być wiele, począwszy od kwestii technicznych na moralno-duchowych kończąc.
Boję się. Bo się zakrztuszę spermą. Bo to niehigieniczne. Bo penisem się sika. Bo czuję się poniżona. Bo zwracasz się do mnie wulgarnie. Bo nie jestem szmatą. Bo nie jestem puszczalska. Bo to służebna postawa. Bo to uprzedmiotowienie. Bo się zarażę.

Nie podoba mi się. Bo masz brzydkiego penisa. Bo śmierdzi. Bo nie mam doświadczenia. Bo cię nie kocham. Bo mnie zmuszasz. Bo mówisz „o tym” w sposób pogardliwy. Bo mnie tym szantażujesz.
Mam blokadę psychiczną. Bo to sprzeczne z moimi poglądami. Bo to perwersja. Bo to nienaturalne. Bo w pewnym wieku nie wypada. Bo się ośmieszę. Bo mam złe doświadczenia. Bo nie mam doświadczenia. Bo to upokorzenie. Bo nie traktujesz mnie poważnie.

Nie tak zostałam wychowana. Bo tylko prostytutki tak robią. Bo to niemoralne. Bo to głębokie zoczenie. Bo to ciężki grzech. Bo potem tymi ustami całuję dzieci. Bo z tego dzieci nie ma. Bo to jest dla gejów. Bo to zło. Bo to patologia. Bo to odchylenie seksualne. Bo to chore. Bo to plugawe lewactwo. 

A może za często (za szybko?) dochodzisz przy oralnym i potem już nici z seksu?

Pawle, nie istotna jest przyczyna. Po prostu nie można nikogo do niczego zmuszać. Więc nie pozostaje ci nic innego jak zaakceptować ten fakt. Bądź zmienić partnerkę. 


Ściskam udami
Wiktoria Morella








Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lubrykanty

Palec w pupę to nie gej!