27 maja

transeksualizm nie jest chorobą




W piątek, 25 maja 2019 r. w Genewie Światowe Zgromadzenie Zdrowia (World Health Assembly, WHA, organ decyzyjny bardziej znanej WHO) zaakceptowało przedstawioną rok temu nową, odzwierciedlającą najnowsze standardy medyczne Międzynarodową Klasyfikację Chorób i Problemów Zdrowotnych, ICD-11.

I, o ile z punku widzenia kultury i zwykłego zjadacza chleba, małe znaczenie ma zmiana klasyfikacji dotyczącej odporności mikroorganizmów na leki, to uzależnienia od gier wideo są już bardziej życiowe.

Jednak najważniejsza, w kontekście poruszanej przeze mnie problematyki, jest oficjalnie zaakceptowana zmiana, czyli utworzenie nowej grupy zaburzeń seksualnych. Kategoria ta obejmuje nie tylko mało kontrowersyjne, lecz wciąż tabuizowane zagadnienie jak np. zaburzenia libido, ale także budzący emocje oraz panikę moralną u konserwatywnej części społeczeństwa transseksualizm.

UWAGA!

Według najnowszych standardów transseksualizm nie jest chorobą (!), czy zaburzeniem psychicznym. Jest dysforią płci, brakiem spójności, wewnętrznym rozdarciem między płcią psychiczną a metrykalną, biologiczną. Tak naprawdę dramatem jednostki, życiową loterią (statystycznie 4,6 na 100 000 osób jest transseksualna). Problemy psychiczne takie jak depresja, czy fobie często towarzyszą osobom transseksualnym, jednak nie są one wynikiem prenatalnych zaburzeń, wahnięć hormonalnych. Najczęściej są wynikiem braku społecznej akceptacji, dyskryminacji, ostracyzmu, stygmatyzacji, poniżania, odtrącenia, braku wsparcia, życia w ciągłym, chronicznym stresie i napięciu. Postulowane przez WHO leczenie zakłada nie tylko hormonoterapię, tzw. test realnego życia i operację, opiekę psychiatryczną, ale także wsparcie terapeutyczne.

Na marginesie przypomnę, że życie lubi być skomplikowane, a poczucie tożsamości to nie to samo co orientacja seksualna. I ze smutkiem stwierdzam, że nowy, wchodzący w życie z dniem 1 stycznia 2022 r., ICD-11 nie jest idealny: ignoruje problemy osób niebinarnych (agender), który wymykają się klasyfikacjom.

A na koniec zwracam się do was z apelem: szanujmy siebie i innych, uczmy się mówić o swoich emocjach, wyjaśniajmy je i nazywajmy. Chociażby dla samych siebie. Bądźmy świadomi odmienności różnorodności, bo świat nie jest biało-czarny, a „kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem”.


Ściskam udami


Wiktoria Morella



źródło: https://www.who.int/

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Wiktoria Morella , Blogger