17 czerwca

bąki


Kto kiedykolwiek poczuł swojski smrodek w miejscu publicznym łapka w górę!

Ale żarty na bok. Bo to wbrew pozorom bardzo fajna bielizna (, której w tym momencie robię darmową reklamę).

Puszczanie bąków to normalna sprawa, każdy z nas puszcza ich ok 15 dziennie.

Niebawem plażing – smażing, słońce muska nagie ciała, jakiś letni romansik na horyzoncie, wakacyjny luzik, serduszko puka w rytmie cza-cza, a tu nieoczekiwane pryk pryk i romantyczna aura pęka niczym sparciała prezerwatywa, pocałunek diabli wzięli, a seks? O nim możesz zapomnieć.  Bo nasza kultura narzuca nam odbiór fizjologicznych odruchów jako coś, fuj, fuj, odrażającego, nieprzyzwoitego, obleśnego, a wręcz dysklasyfikującego. I na nic tłumaczenie, że to miało być jacuzzi w wersji budżetowej.

Co tu dużo mówić, drażliwe jelito, nieregularny tryb pracy, błędne nawyki żywieniowe fundują  nam liczne doznania około odbytnicze, w tym nadmiar aromatycznych gazów jelitowych, których spontaniczna emisja wprowadza nas w stan zakłopotania.

Btw. kobiety puszczają bardziej śmierdzące bąki niż mężczyźni, a im bardziej bąki śmierdzą to  tym zdrowsze są do wąchania (!). Bowiem, zawarty w gazach cuchnący starym jajem siarkowodór wpływa pozytywnie na mitochondiria naszych komórek, zmniejsza ryzyko udaru, zawału serca i demencji. Przynajmniej tak twierdzą uczeni z Exeter University.

Także tego, wasze zdrowie!

Ściskam udami
Wiktoria Morella

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Wiktoria Morella , Blogger