14 czerwca

#JądraToNieBalony


Jak facet ma chcicę to musi.

To męski przywilej. Ludzie mówią, że jak suka nie da to pies nie weźmie. Ale czasem „suka” daje, musi dać (sic!), czy chce czy nie. Bo tak jej nakazuje kultura, społeczeństwo, bo tak została wychowana. 

Musi być grzeczna, układna, posłuszna, ma dbać o dom, o męża, o dzieci. Ma szanować małżonka, rodziców, teściów, starszych, dzieci, niepełnosprawnych, wierzących, ateistów, homoseksualistów, homofobów, księży, przełożonych, bezdomnych, emigrantów, chorych, zdrowych, umierających, bogatych, biednych. 

Tylko siebie nie musi szanować (!). 

Bo ma tą ulotną kobiecą wrażliwość. Bo to wynika z jej natury (bo gdyby to nie wynikało to by tak nie było, nie?).  Bo jej obowiązkiem jest pochylać się nad losem innych. Biednych, potrzebujących, wymagających opieki. Więc gdy dziewczynka dorośnie to zostanie nauczycielką, opiekunką, kucharką, sprzątaczką, pielęgniarką, panią w sklepie, lekarką, prostytutką. Całe życie w służbie innym.

A jeśli pomyśli o sobie, chociaż trochę, chociaż czasem, to zaraz otrzymuje łatkę egoistki, feministki, idiotki, wariatki. W dupie jej się poprzewracało od tego dobrobytu.

I to ma nawet swoje potwierdzenie w rzeczywistości (co pewnie panie potwierdzą, a panowie kurtuazyjnie przemilczą).

Bardzo często piszą do mnie panowie, którzy właśnie wychodzą z takiego roszczeniowego założenia: jestem królem życia, mi, mi mnie! Składają „propozycje nie do odrzucenia”  lub niewinnie pytają czy poczatujemy, a potem piszą beż żenady „chcem seksu”, „jesteś piękna, umówimy się na sex?”. A jak się grzecznie pytam, „skąd wiesz czy jestem piękna, przecież nie wiesz jak wyglądam”, to z rozbrajająca szczerością wyznaje: ruch*ć mi się chce.

Och, to przecież naturalne i oczywiste. Ja przecież nie mam innych planów, tylko czekam, aż okażę się komuś. Mam zawsze spakowaną walizkę na takie okazje. Szybko robię makijaż, golę bobra, spryskuje się Chanel nr 5 i pędzę w szpilkach na przystanek, wsiadam w pierwszy lepszy autobus do Pacanowa, bo mojemu znajomemu, z którym łączy nas zdawkowe „cześć”  na fejsie chce się ruch*ć.
To rzeczywiście ma sens.

Facet musi, tu i teraz, natychmiast! 

bo to kwestia życia lub śmierci!

Jądra mi pękną z nadmiaru spermy! Muszę! Bo taka mam naturę, a biologii nie oszukasz!
A ja, służebnica pańska tej fallocentrycznej kultury, mam obowiązek udostępnić ci krocze, usta, piersi, pupę. 

Życie swoje całe.

Nie muszę.
Bo wiesz, jądra nie pękają. 
W przypadku abstynencji seksualnej plemniki ulegają cytolizie i fagocytozie przez makrofagi lub dochodzi do spontanicznej emisji do cewki, czyli ejakulat albo się wchłonie albo można go wysikać albo będziesz miał nocne polucje.

Ściskam udami
Wiktoria Morella

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Wiktoria Morella , Blogger