Nie lubię być praktowana przedmiotowo

Istnieje wśród niektórych panów powszechne, kulturowo zobiektywizowane, przekonanie, że kobiety nie tylko można uprzedmiotowić, ale że im się to podoba. 
Być może niektórym tak - tego nie mogę wykluczyć (i proszę nie mieszać w to BDSM, bo to pewna konwencja, swoista gra, zabawa; tu mowa o codziennych relacjach międzyludzkich). Ale dam sobie rękę uciąć, że nie wszystkim. I jestem tego doskonałym przykładem. Pisanie tekstów: "a wiktoria a ty jakiego nabrzmiałego miałaś w pochwie swojej" jest formą przemocy❗ 

I nie jest to feminazizm lub nagonka na płeć przeciwną. Absolutnie! Jestem od tego daleka. To krzyk. Krzyk o wzajemny szacunek.

Pamiętaj Kamil, przemoc rodzi przemoc. Jeśli wymuszasz pewne zachowania seksualne na kobietach, czy  potencjalnej partnerce traktując ją jak worek na spermę nie bądź zdziwiony jeśli ona traktuje cię równie instrumentalne (jako bankomat). 

Ściskam udami 
Wiktoria Morella 


[Bartolomé Esteban Murillo,  Dwie kobiety w oknie, 1655-1660; wnętrze izby jest ciemne, starsza kobieta śmieje się zasłaniając usta rąbkiem i chowa się za skrzydłem okna, młodsza śmiało patrzy i mówi: to, że jesteś mężczyzną nie uprawnia cię do uprzedmiotowienia kobiet. Moja pochwa jest moją pochwą i tylko ja decyduje o tym "jakiego nabrzmiałego" i czy w ogóle będę w niej gościć. Primo, nic ci do tego. Secundo, nie licz na to, że będziesz to ty] .

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lubrykanty

Palec w pupę to nie gej!