Feminiatywy

Pół internetu ma sraczkę z powodu feminiatywów. Jakby to była co najmniej jakaś śmiercionośna bakteria.

Część internetu wzięło do ręki kaganek oświaty podjęło się wysiłku edukacji.

Szanuję. Nawet bardzo. Bo -ka, -żka, -ra, -ni, -na jest bliskie memu sercu. 

Mogę nawet nieśmiało napisać, że w tym kontekście jestem kobietą czynu, bo "rzeczowniki rodzaju żeńskiego, które utworzono od rzeczowników męskich, dodając do nich wykładnik żeńskości" chętnie używam i deklinuję. 
Być może uczę przez zabawę, oswajam.

Opornym na zmiany dyskretnie przypominam, że granice naszego języka są granicami naszego świata.  Zamykanie się w stałych ramach językowych powoduje zwężenie możliwości poznawczych. Bo to kto/co nie jest nazwany/-na nie istnieje. 

Ściskam udami 
Wiktoria Morella 


[Granice mojego języka wskazują granice mojego świata. Ludwig Wittgenstein, Traktat logiczno-filozoficzny, 1921; Die Grenzen meiner Sprache bedeuten die Grenzen meiner Welt. Ludwig Wittgenstein, Tractatus logico-philosophicus, 1921].

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Palec w pupę to nie gej!

oral exam