Przemoc

Ostatni dick pic, który otrzymałam przekroczył wszelkie granice. Moje granice. Nawet trudno mi opisać wszystkie emocje, które mną targały w ostatnich miesiącach (sic!), bo ich paleta jest tak obszerna, że pewnie wiele z nich nie ma nawet własnej nazwy.

O tym, że mam problem z otrzymywaniem niechcianych zdjęć z amatorskim porno, piszę od dawna. W zasadzie od kiedy zaczęłam swoją przygodę z szeroko rozumianą antropologią seksualności, czy w ogóle seksualnością borykam się z tym spamem. 
Pierwsze miesiące były dramatem. Były takie dni, kiedy bałam się wejść na fb. Na samą myśl ściskał mi się żołądek, chciało mi się wymiotować. Bo wiedziałam co mnie tam czeka. 3, 4, może 8 wiadomości od randomowych penisoosób prezentujących swoje wdzięki. Obleśne,  niesmaczne, upokażające.

Byłam zdezorientowana. Nie wiedziałam co mam robić. Nawet przeszła mi przez głowę myśl, żeby przestać pisać. Tylko, że ja bardzo lubię pisać. Więc zrodził się we mnie bunt. Byłam wściekła. Na tych, którzy mi wysyłali penisy, jak i na tych, którzy mi mówili, że sama jestem sobie winna. Bo gdybym nie pisała o seksualności to bym nie dostawała takich zdjęć. A tak, sama się o nie proszę. 
Swój gniew przelewałam w teksty, negatywne emocje podkrecały tylko moją kreatywność, zaczynam intensywniej myśleć szukajac w zakamarkach mózgu celnych słów, ciętych ripost. Wielokrotnie zadawałam sobie pytanie: dlaczego mam rezygnować z tego co robię skoro to nie ja robię źle❓ Przecież to nie o mnie źle świadczy, że dostaję takie "słit focie". To nie jest moja wina! Tylko tych, którzy mi je wysyłają! I to oni powinni się wstydzić.  Nie są niepoczytalni. Mają świadomość tego co robią. 
Problem w tym, że byłam w tym odosobniona. Stygmatyzacja boli. O to ta, jak jej tam, Morella co ch*je dostaje, ha ha ha, beka normalnie, ale sama chciała to ma. 
Więc nastąpił okres apatii, pogodzilam się ze swoim losem, miałam tylko przebłyski, zrywy buntu, coraz rzadziej krzyczałam o swoje prawa. Widocznie, nigdy nie może być idealnie, ot życie. 

Do wczoraj.
Mam tych penisów po dziurki w nosie. Po sama kokardkę❗Dość. Stop. Bal się skończył, wynocha❗

Wczoraj zgłosiłam sprawę na policję. Umówiłam się też na spotkanie z panią prawniczką w Centrum Praw Kobiet. Chcę wiedzieć jakie mam prawa. I jak mogę się bronić. 
Jeśli i ciebie dotyka przemoc, jeśli ktoś przekracza twoje granice masz prawo (!) reagować. Nie jesteś z tym sama, sam.

Jeśli jesteś świadkiem przemocy - reaguj❗ Osoby doświadczające przemocy wiedzą, czują, że coś dzieje się nie tak. I, że to nie ich wina. Często jednak nie wiedzą jak zareagować, czują wstyd, boją się stygmatyzacji, wytykania palcami, wtórnej wiktymizacji, przestają wierzyć w możliwość zmiany. "Sama się o to prosiłaś", zamyka im usta. 

Życie mamy jednak tylko jedno. Od nas zależy jakie ono będzie. 

Ściskam udami 
Wiktoria Morella 

Jeśli jesteś ofiarą przemocy tu znajdziesz wsparcie⬇️


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Palec w pupę to nie gej!

oral exam