🎄⭐🎅🎁☃️



Wielkimi krokami zbliża się, dla niektórych, świąteczny, dla innych po prostu wolny czas
🎄🎅⭐🎁☃️🎄🎅⭐🎁☃️🎄🎅⭐🎁☃️

Z tej okazji, życzę ci z całego serca tego o czym marzę i ja: odpoczynku, zwolnienia tempa, przespanych nocy. Życzę ci także mniej stresu, więcej poczucia bezpieczeństwa, zrozumienia oraz (samo)akceptacji. 

Życzę tobie i sobie, żebyśmy odnaleźli balans pomiędzy życiem rodzinnym a zawodowym, znaleźli czas na własne przyjemności, ale także czas dla osób najbliższych naszym sercom 🧡

Prozaiczne? Niekoniecznie. 
Bo seks zaczyna się w głowie. Spokojnej głowie. A potem jest już z górki 😉

***
Być może w najbliższym czasie pokuszę się o jakiś wpis, a być może nie, dlatego awansem powiem ci:
do zobaczenia w przyszłym roku❗

Ściskam udami 
Wiktoria Morella

Józef na urlopie ojcowskim

Bo dobry rodzic to obecny rodzic. 
Najlepsze co możesz podarować bliskiej osobie jest czas 🕰️



⭐🎄🎅🎁☃️⭐🎄🎅🎁☃️

[szopka, figurki bożonarodzeniowe, Józef zajmuje się małym Jezusem, Maryja śpi/odpoczywa]

Rozkmina na czilałcie

Eh, powiem ci, że jestem emocjonalnie wypompowana wczorajszym dniem. Post miał być stricte edukacyjny, ale akurat o penisoosóbach merytorycznie i z dystansem nie umiem 🤷‍♀️

Więc, chociaż zdania nie zaczyna się od więc, dla relaksu, w celu oderwania myśli, przerwania rwącego potoku tychże, poszłam na zakupy, a jak już byłam w sklepach (różnych) to zabrałam sobie do domu kilka gazetek reklamowych (, bo można z nich zrobić świetne wycinanki lub wykorzystać do prac plastycznych, polecam). 
I tak patrzę, patrzę i coś mi tu nie pasuje. 

Zobacz, fajne majty, stanik niczego sobie👙, cena też nie jakaś powalająco wysoka, moda dla pań w rozmiarze XXL, więc brawa za promowanie realnych wzorców kobiecości, co daje +100 do ciałopozytywności. No, mucha nie siada. 


Tylko dlaczego puszysta modelka promująca swoim wizerunkiem modę plus size (skądinąd słusznie) ma płaski brzuch ⁉️ 
Przecież ona siedzi. 

Ściskam udami 
Wiktoria Morella 

[Kik Gazetka Świąteczna 2019, oferta ważna od 4.12 do 24.12.2019, reklama bielizny damskiej, moda XXL]


BRAK REAKCJI JEST PRZYZWOLENIEM.

Nie jestem zwolenniczką gównoburzy i czczego oburzenia, lecz tu jednak robię jedyny wyjątek. Bo ważny jest cel.  
NIE GODZĘ SIĘ NA PRZEMOC. 
BRAK REAKCJI JEST PRZYZWOLENIEM. 

Korzystając z okazji, informuję wszystkie penioosoby, iż będę publikować listę "wątpliwych adoratorów" (wraz z danymi osobowymi). 
I będę pisać (!) o tym zjawisku do skutku, abyście udławili się mymi słowami jakoż ja się dławię penisami waszymi. 
Ściskam W.M.

   *   *   * 

Zasięgnęłam wczoraj porady prawnej w sprawie otrzymywania niechcianych zdjęć od penisoosób.
Niestety, zdobyta wiedzą nie napawa mnie optymizmem. 
➡️Tak, mogę publikować dane personalne osoby stosującej przemoc wobec mnie. 
➡️Tak, mogę publikować (ocenzurowane) screeny genitaliów. 
➡️Tak, mogę zgłosić sprawę na Policję i do Prokuratury. 
Ale. 
Jeśli konto penisosoby jest fejkiem i/lub profil zostanie usunięty usunięty to moje prawne roszczenia można o kant pupy rozbić. Sprawa może ciągnąć się latami, a ostatecznie zostanie umorzona że względu na brak dowodów. Niestety, tak samo dzieje się w przypadku pedofilii. 

Poza tym, jeśli penisosooba jest znaną ci osobą (np. pracujecie razem) po upublicznieniu tago aktu może stosować inne formy przemocy. Może też, w skrajnych przypadkach, publicznie upokorzona i ośmieszona, próbować targnąć na swoje życie. 
Z prawnego punktu widzenia zalecane jest zatem polubowne rozwiązanie - zablokowanie penisoosoby i unikanie z nią jakiegokolwiek kontaktu. 

Sprawa jest na tyle aktualna, że nie dotyczy tylko mnie. Tysiące kobiet, dziewczyn dostają niechciane zdjęcia męskich genitaliów. Mężczyźni też. I damskich i męskich. Praktyka jest dość powszechna. 
I bardzo często kontekst "rozmowy" ma także charakter przemocowy. 

Jedna z was przesłała mi screeny ⬇️ Po odmowie otrzymała taką oto mięsną wiązankę. 
Cyberprzemoc ma to do siebie, że nawet w domu nie możesz czuć się bezpiecznie. 


❗Penisoosóbo, takie zachowanie jest przekroczeniem norm. Przekroczeniem prawa. Wysyłanie zdjęć o treści pornograficznej popada pod art 202 §1 kodeksu karnego. Obnażanie się w miejscu publicznym: art 140 kodeksu wykroczeń. 

Wasze zachowanie ma realny wpływ na emocje, na życie drugiej osoby.
Powiesz, że nie. Przecież to był, he, he, he, dowcip. 
Mamy różną wrażliwość. I różne doświadczenia. 
I to dobrze, byłoby nudno gdybyśmy byli wytłoczeni z jedną matrycy. Po jednej słynie jak po kaczce, a innej zostawi traumę. Nigdy nie wiesz kim jest odbiorczyni/odbiorca. 

I powiem ci tak: za każdym razem kiedy wpadnie ci do głowy "szalony" pomysł wysłania swojego członka w stanie erekcji, pomyśl sobie, że po drugiej stronie ekranu siedzi twoja córka. Albo twoja największa miłość życia, z którą wasze życie intymne układałoby się fantastycznie gdyby nie jeden, jeden malutki szkopuł: seks oralny jest dla niej nie do przyjęcia. Brzydzi ją. 
Domyślasz się już dlaczego❓

Ściskam udami 
Wiktoria Morella

#żartobliwypiątek w fabryce świętego Mikołaja

Święta tuż, tuż 🎄🎁🎅 
Nadchodzi szaleństwo prezentowe. 
Kolejki w centrach handlowych będą dłuższe niż w stanie wojennym (nomen omen dzisiaj 13 grudnia). 

W żartobliwy piątek uchylę rąbka tajemnicy: poniżej zakulisowy kadr z fabryki świętego Mikołaja🤫 


Na marginesie wspomnę tylko, że skomerconalizowane dziś Święta Bożego Narodzenia obchodzimy nie tylko z powodów religijnych, jak chcieliby widzieć niektórzy.  Włączenie Świąt w liczne narracje kultury popularnej sprawiają, że święta nabierają charakteru świeckiego. Stają się produktem, który, na fali ogólnospołecznego poruszenia, kupisz albo nie. A obdarowywanie bliskich, strojenie choinki i dekorowanie domów, mieszkań, świąteczne wróżby są głęboko wpisane w naszą tradycję o ludowej proweniencji.

Więc zanim zaczniesz oceniać innych  własną miarą nie zapominaj o tym, że religia katolicka jest religią synkretyczną.

Ściskam udami
Wiktoria Morella 

Kiła

Wiesz, przeczytałam ostatnio kilka artykułów naukowych zawierających kliniczne opisy chorób wenerycznych w różnym  stadium zaawansowania, ale, wierz lub nie, nie były to specjalnie ciekawe przypadki. Ot, swędząca wysypka albo zmiany w mózgu. Dobra, jeden przypadek był nawet ciekawy. 21-letni mężczyzna myślał, że zmiany chorobowe w obrębie jamy ustnej – nadżerki i płytkie owrzodzenia wzdłuż linii zgryzu to wynik nieprawidłowo założonego aparatu ortodontycznego. A to jednak była kiła drugorzędowa nawrotowa. Ciekawy przypadek, bo penisa miał czystego jak łza niemowlęcia. Zaaplikowano mu 30-dniową kurację penicyliną prokainową, wyzdrowiał, a potem żył długo i szczęśliwie. A przynajmniej mam taką nadzieję. No, więc pytasz się co tam u mnie słychać? Tak, tak, dobrze, dobrze.

Ściskam udami
Wiktoria Morella


[Stanisław Wyspiański, Autoportret, 1902;  i mówi: Kiła przenosi się nie tylko poprzez kontakty seksualne. Do zakażenia może dość także poprzez krew, w tym przez łożysko (kiła wrodzona) lub w trakcie porodu].

Płeć jest konstruktem.

Jeśli to czytasz to znaczy, że się urodziłaś/-łeś. 

No nic w tym odkrywczego, powiesz. Każdy kto żyje musiał się kiedyś urodzić. To oczywiste.

Ale wiesz co się zaraz potem stało❓ 
Pani lekarka albo pan lekarz spojrzał w twoje krocze po czym zwrócił się do twojej rodzicielki: "gratuluję córki, dostała 10 punktów" albo "ma pani zdrowego syna" albo coś w tym stylu. A to oznacza, ni mniej ni więcej, że w pierwszej sekundzie swojego życia zostałaś/-łeś określona/-ny. Nazwana/-y. Nadano ci płeć biologiczną na podstawie wyglądu twoich genitaliów. Zobacz jakie to proste: srom to kobieta, penis to mężczyzna. 

Ale, to "nazwanie" niesie ze sobą dalsze implikacje. Od tej chwili staniesz się kobietą/mężczyzną, ale także córką/synem, żoną/mężem, matką/ojcem, siostrą/bratem i tak dalej i tak dalej, mnożyć można bez końca. 
Dalej mi powiesz, że cóż w tym zdrożnego, przecież na świecie żyją i kobiety i mężczyźni, i samice, i samce, że kopulacja, że przedłużenie gatunku, że świat ten tak już skonstruowany jest. I nad czym tu się w ogóle rozwodzić❓

No, jest. To prawda. Ale to bardzo spłycony obraz człowieczeństwa. 


I owszem, większość dzieci nazwanych po urodzeniu dziewczynkami będzie czuło się dziewczynką, kobietą. Płynnie wejdzie w narzucone jej społecznie usankcjonowane wartości, schematy, kulturowo powielane konstrukty płci, stereotypy. Bo tak zostanie nauczona: bądź grzeczna, bądź ładna, potulna, posłuszna i maluj paznokcie.
Analogicznie, większość dzieci nazwanych chłopcem, mężczyzną  płynnie powieli przypisane mu powinności: bądź dzielny, bądź silny, masz tu pistolet, mój ty mały bohaterze. 
A potem wojowniczy chłopiec i usłużna dziewczynka założą własną rodzinę i będą (często nawet nieświadomie) przekazywać wartości, w których sami zostali wychowani. 

Jeśli masz styczność ze statstyką albo chociaż z rzeczywiścią w jakiej przyszło ci żyć, to pewnie wiesz, że skrajnych opcji będzie tu niewiele: skrajne kobiecych kobiet, skrajnie męskich mężczyzn oraz osób na pograniczu, osób nieidenryfikujacych się z żadną opcją. Wiekszość z nas płynie z prądem rzeki. Jednak nie wszyscy wpiszą się w te odgórnie przypisane normy. 
I to właśnie te nieoczywiste, z punktu widzenia calej zbiorowości, wybory jednostek pokazują umowność ról. Płeć biologiczna nadana ci w chwili narodzin nie jest neutralna. To kultura i społeczeństwo w której się rodzisz nadaje im sens. To ludzie nadają płci znaczenie. Jednak, poprzez monotonne odtwarzanie nadają znormalizowanym normom status obiektywnej prawdy. 

A tym samym, w chwili narodzin, w momencie określenia twojej płci biologicznej przypisano ci role, schematy, które przyjdzie ci odtwarzać raz po raz przez całe twoje życie z większym lub mniejszym zaangażowaniem i autentycznością. I te wszystkie, usankcjonowane przez kulturę, religię, język role społeczne, aktami performatywnnymi zwane, będą determinować twoją tożsamość, twoją płeć społeczno-kulturową. 
Bo przecież każda/-y z nas, nawet identyfikując się ze społecznie akceptowalną normą "jestem kobietą", "jestem mężczyzną" nie musi utożsamiać się ze społecznie i kulturowo usankcjowanymi rolami przypisanymi do posiadanej płci genitalnej. A to tylko wierzchołek góry lodowej skomplikowanej tożsamości nas samych.

Wiesz już co chcę ci powiedzieć❓

Pozornie stałe konstrukty płci są zmienne. Płeć biologiczna nie zawsze jest tożsama z płcią społeczno-kulturową. Mało tego, różne kultury, społeczeństwa nadają płci biologicznej różne znaczenie. 

Ściskam udami
Wiktoria Morella

[Gerda Wegner, Królowa kier (Lili), 1928; do obrazu pozuje mąż, przyjaciółka, kochanka i muza malarki Einer Wegner/Lili Elba i mówi: płeć jest konstruktem].

#wyznaniaanonimowe #histerektomia

#wyznaniaanonimowe

Chcę opowiedzieć swoją historię.
Z 9 lat temu, z moim ówczesnym narzeczonym wyjechałam z kraju, bo nie widziałam w mojej rodzinnej miejscowości perspektyw. Chciałam zmiany. Więc wyjechaliśmy i żyliśmy na obczyźnie zaliczając górki i dołki naszego związku, który byłby idealny, gdyby nie drobny szczegół: nie miałam orgazmów. Zresztą, z żadnym partnerów nie miałam orgazmu. Myślałam, że po prostu tak mam. I tak, dzień za dniem żyliśmy we względnym spokoju. 

Po 5 latach związku okazało się, że jestem w ciąży. Klasyczna wpadka. Owszem, było to spore zaskoczenie, ale też nie robiłam z tego dramatu. Ot, los zadecydował za mnie. I słusznie, być może sama świadomie odwlekałabym ta decyzję w nieskończoność.

Jednak pierwsze badania ciążowe zburzyły mój misternie budowany przez lata ład i spokój. Kilka dni później dostałam telefon, że natychmiast mam się zgłosić do przychodni - w cytologii wyszły komórki nowotworowe. Diagnoza: rak szyjki macicy. Wtedy też dotarło do mnie ze ostatnią cytologię robiłam 4 lata temu. Wróciłam do kraju.
Zrobiono mi kolonoskopię, w której nic nie wyszło. Powtórzyli ją w narkozie i okazało się wtedy, że mam 3 cm guza. Złośliwego. Podejrzewam, że to narzeczony zaraził mnie wirusem HPV, ale to tylko moje domniemania. Czekały mnie dalsze badania, rezonans, usg i po konsylium lekarz prowadzący (prof. Panek) od razu zapytał czy chcę usunąć płód. Miałam wybór. Zdecydowałam się urodzić.

Kolejne miesiące były wyjątkowo trudnym czasem, czułam się tak jakbym siedziała na bombie z odroczonym zapłonem. Bo przecież wiedziałam, że kiedyś wybuchnie. W moim związku, tak poukładanym, zaczęły pojawiać się pęknięcia. 
I czekałam, czekałam do 8 miesiąca ciąży, aż płód, który nosiłam w sobie stanie się człowiekiem. Na tyle dużym, aby mógł żyć samodzielnie.

Drogą cesarskiego cięcia przeszedł na świat mój syn, jednocześnie pobrano mi węzły chłonne do histopatologii. Miesiąc później poddałam się operacji radykalnego usunięcia macicy bez przydatków. Nadal mam jajniki, które chyba nie przyjęły do wiadomości histerektomii 😉 co miesiąc bolą mnie piersi, czuję się jak przed miesiączką, której przecież i tak nie dostanę. 
Zaraz po operacji trafiam na panią onkolog, która wręcz nakazała mi uprawiać seks żeby wszystko się ładnie zrosło. Jednak życie pisze własne scenariusze. 
Parter, ojciec dziecka, odszedł ode mnie jak synek miał 4 miesiące. W ciągu kolejnych 3 lat uprawiałam seks tylko 3 razy. 

Pamiętam tylko, że czasie leczenia wszystko bardzo mnie bolało. Przechodziłam radioterapię. Wydawało mi się, że boli mnie macica i szyjka, a przecież już ich nie miałam. Kikut szyjki macicy też mnie bolał. Najbardziej uciążliwe były te bóle fantomowe i suchość pochwy. Bo ogólnie czułam się dość dobrze.

Mijały lata, a ja bałam się, że nadal będę odczuwać ból podczas stosunku. 
Bałam się, że już nigdy seks nie będzie dla mnie przyjemny. Ale kiedy poznałam mojego partnera, moją obecną wielką miłość, nie tylko zaznałam ogromnej przyjemności, ale w końcu doświadczyłam orgazmu 😍 I tutaj uwaga! Także kilka razy mokrego orgazmu 🥳

Teraz dla mnie największym bólem jest to, że nie mogę mieć dzieci, i że mój syn na razie pozostanie jedynakiem. Dopóki nie zdecydujemy się na adopcję.

Obiecałam sobie, że o chorobie będę mówić głośno. Rak szyjki macicy to nie wstyd. Życie bez macicy może być piękne. Normalne. 

Teraz każdą kobietę pytam wprost, kiedy ostatnio robiła cytologię. Niektóre się na mnie obrażają, uznają, że to zbyt intymne pytanie. Wiem, że zalecenia mówią, że powinno się badać co 3 lata. Ale kobiety muszą wiedzieć, że co trzy lata to za rzadko. U mnie między cytologiami minęło 3 lata i kilka miesięcy, a w tym czasie rozwinął się duży guz z przerzutami.

A ty kiedy robiłaś ostatnią cytologię❓ 


Dziękuję Ci za to osobiste wyznanie. 

Ściskam udami 
Wiktoria Morella

[Gustaw Klimt, Tancerka, 1916; kobieta mówi: wraz z utratą macicy nie utraciłam swojej kobiecości. Na nowo odkryłam własną seksualność. Po histerektomii życie jest normalne].

Normy

Lubimy normy. 
Tak sobie coś zmierzyć, zważyć i upchnąć w znane nam ramy. Bo to znaczy, że jesteśmy normalni, tacy jak wszyscy. I tacy właśnie chcemy być. Przeciętni.

A jaki chcemy mieć seks? Dobry? Niekoniecznie. Raczej zgodny z przyjętymi w danej grupie normami. Czego często nie jesteśmy świadomi. Poprostu robimy coś, bo tak trzeba. A przynajmniej myślimy, że tak trzeba, że tego od nas oczekują, że przecież wszyscy tak robią. 
Jeśli zachodzi dysonans pomiędzy tym co "ja chcę" a tym co "powinnam/powinienem, bo to jest normalne i wszyscy tak robią" zazwyczaj nie czujemy się z tym dobrze, zaczyna nam to uwierać. 
Jedni będą szukać możliwości zmiany. Inni cierpiąc będą starali się pogodzić z losem. A jeszcze inny za akceptują swoje odstające od "średniej krajowej" potrzeby.


Więc jeśli kiedykolwiek przyszła ci myśl: czy mój seks mieści się w normie? To zamiast standardowo pytać co dla ciebie jest wyznacznikiem normy? Poddam w wątpliwość to hipotetyczne pytanie. Naprawdę chcesz upachać seks w ramy normy? Na pewno? Tak? 
To proszę bardzo. 
Prawidłowe zachowanie seksualne to
dowolne zachowanie dojrzałych partnerek/partnerów, wzajemnie akceptowane przez nie/nich, które służy ich obopólnemu zadowoleniu i zaspokojeniu potrzeb.

Voilà! 
Ściskam udami 
Wiktoria Morella 

[Henri Toulouse-Lautrec, Pocałunek, 1892–1893; Prawidłowe zachowanie seksualne to dowolne zachowanie dojrzałych partnerek/partnerów, wzajemnie akceptowane przez nie/nich, które służy ich obopólnemu zadowoleniu i zaspokojeniu potrzeb]. 

Arkadia

Lubimy celebrować przeszłość. 
"Kiedyś" zawsze jest lepsze niż "teraz". 
Nie, nie, oczywiście nie dlatego, że idealizujemy własną młodość. Ani nie dlatego, że czasem mówimy o czymś o czym w gruncie rzeczy nie mamy pojęcia. 
Po prostu, kiedyś było lepiej. To oczywiste i bezdyskusyjne. Przecież nawet Starożytni, tak twierdzili, więc coś musi w tym być, prawda? 


Ściskam udami 
Wiktoria Morella 
 

[Antoon van Dyck, John i Bernard Stuartowie, 1638; Dzisiaj to już nie ma prawdziwych mężczyzn. Nie to co kiedyś].

Środa dzień loda

Środa to dzień🍦, jak głosi miejskie porzekadło. 

Ile w tym prawdy?
Jak to z przepowiedniami bywa: będzie albo nie będzie.
I nic na to nie poradzisz 🤷‍♀️🤷‍♂️


Ale na niektóre kwestie masz wpływ. Niebagatelny❗

Bo taki skromny, dla niektórych niezobowiązujacy, lodzik lub minetka, seksem oralnym zwany, może podpaść pod "paragraf" ryzykownych zachowań seksualnych.
Szczególnie jeśli przypadkowy oral jest bez zabezpieczenia, a nowo poznana przyjaciółka tudzież przyjaciel sekseskapad nie jest ci dobrze znana/-y.
Ale czemu lodzik w kondomie skoro dzieci z tego nie będzie⁉️, zaraz ktoś zapyta. 

Bo antykoncepcja barierowa (tu mowa o prezerwatywach/chusteczkach lateksowych) to nie tylko ochrona przed niechcianą ciążą. To zabezpieczenie przed chorobami przenoszonymi drogą płciową. I mimo, że ta metoda nie uchroni cię w 100% ani przez ciążą ani przez zakażeniem, to znacznie zmniejszy ryzyko. Lepszej po prostu nie ma (nie licząc szklanki zimnej wody zamiast 😉). 

Metoda barierowa chroni obie strony, chociaż bardziej narazoną na zakażenie jest strona "robiąca dobrze", przewrotnie zwana w tej konfiguracji pasywną. 

Czy w związku z tym powiem ci, że masz unikać zachowań ryzykownych, że masz zaprzestać uprawiać seks z wieloma partnerami/-kami, z nieznajomymi osobami, pod wpływem alkoholu (o narkotykach nie wspominam, bo choć dość powszechne to nielegalne) lub to wszystko jednocześnie? 

Nie. To jest twoje życie. Jeśli czerpiesz z tego satysfakcję i nie krzywdzisz tym siebie (❗) ani nikogo innego to nikt nie ma prawa cię oceniać. 

Stosuj zabezpieczenie. Nie tylko w środę. 

Ściskam udami 
Wiktoria Morella 

Za nadesłany materiał merytoryczny dziękuję Urszula Czwartkowska <3

[Maja Berezowska, Miłość i przyjaźń, czyli szczęście doskonałe; barierowe metody antykoncepcji chronią przed chorobami przenoszonymi poprzez kontakty seksualne].