09 grudnia

Płeć jest konstruktem.

Jeśli to czytasz to znaczy, że się urodziłaś/-łeś. 

No nic w tym odkrywczego, powiesz. Każdy kto żyje musiał się kiedyś urodzić. To oczywiste.

Ale wiesz co się zaraz potem stało❓ 
Pani lekarka albo pan lekarz spojrzał w twoje krocze po czym zwrócił się do twojej rodzicielki: "gratuluję córki, dostała 10 punktów" albo "ma pani zdrowego syna" albo coś w tym stylu. A to oznacza, ni mniej ni więcej, że w pierwszej sekundzie swojego życia zostałaś/-łeś określona/-ny. Nazwana/-y. Nadano ci płeć biologiczną na podstawie wyglądu twoich genitaliów. Zobacz jakie to proste: srom to kobieta, penis to mężczyzna. 

Ale, to "nazwanie" niesie ze sobą dalsze implikacje. Od tej chwili staniesz się kobietą/mężczyzną, ale także córką/synem, żoną/mężem, matką/ojcem, siostrą/bratem i tak dalej i tak dalej, mnożyć można bez końca. 
Dalej mi powiesz, że cóż w tym zdrożnego, przecież na świecie żyją i kobiety i mężczyźni, i samice, i samce, że kopulacja, że przedłużenie gatunku, że świat ten tak już skonstruowany jest. I nad czym tu się w ogóle rozwodzić❓

No, jest. To prawda. Ale to bardzo spłycony obraz człowieczeństwa. 


I owszem, większość dzieci nazwanych po urodzeniu dziewczynkami będzie czuło się dziewczynką, kobietą. Płynnie wejdzie w narzucone jej społecznie usankcjonowane wartości, schematy, kulturowo powielane konstrukty płci, stereotypy. Bo tak zostanie nauczona: bądź grzeczna, bądź ładna, potulna, posłuszna i maluj paznokcie.
Analogicznie, większość dzieci nazwanych chłopcem, mężczyzną  płynnie powieli przypisane mu powinności: bądź dzielny, bądź silny, masz tu pistolet, mój ty mały bohaterze. 
A potem wojowniczy chłopiec i usłużna dziewczynka założą własną rodzinę i będą (często nawet nieświadomie) przekazywać wartości, w których sami zostali wychowani. 

Jeśli masz styczność ze statstyką albo chociaż z rzeczywiścią w jakiej przyszło ci żyć, to pewnie wiesz, że skrajnych opcji będzie tu niewiele: skrajne kobiecych kobiet, skrajnie męskich mężczyzn oraz osób na pograniczu, osób nieidenryfikujacych się z żadną opcją. Wiekszość z nas płynie z prądem rzeki. Jednak nie wszyscy wpiszą się w te odgórnie przypisane normy. 
I to właśnie te nieoczywiste, z punktu widzenia calej zbiorowości, wybory jednostek pokazują umowność ról. Płeć biologiczna nadana ci w chwili narodzin nie jest neutralna. To kultura i społeczeństwo w której się rodzisz nadaje im sens. To ludzie nadają płci znaczenie. Jednak, poprzez monotonne odtwarzanie nadają znormalizowanym normom status obiektywnej prawdy. 

A tym samym, w chwili narodzin, w momencie określenia twojej płci biologicznej przypisano ci role, schematy, które przyjdzie ci odtwarzać raz po raz przez całe twoje życie z większym lub mniejszym zaangażowaniem i autentycznością. I te wszystkie, usankcjonowane przez kulturę, religię, język role społeczne, aktami performatywnnymi zwane, będą determinować twoją tożsamość, twoją płeć społeczno-kulturową. 
Bo przecież każda/-y z nas, nawet identyfikując się ze społecznie akceptowalną normą "jestem kobietą", "jestem mężczyzną" nie musi utożsamiać się ze społecznie i kulturowo usankcjowanymi rolami przypisanymi do posiadanej płci genitalnej. A to tylko wierzchołek góry lodowej skomplikowanej tożsamości nas samych.

Wiesz już co chcę ci powiedzieć❓

Pozornie stałe konstrukty płci są zmienne. Płeć biologiczna nie zawsze jest tożsama z płcią społeczno-kulturową. Mało tego, różne kultury, społeczeństwa nadają płci biologicznej różne znaczenie. 

Ściskam udami
Wiktoria Morella

[Gerda Wegner, Królowa kier (Lili), 1928; do obrazu pozuje mąż, przyjaciółka, kochanka i muza malarki Einer Wegner/Lili Elba i mówi: płeć jest konstruktem].

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Wiktoria Morella , Blogger