09 grudnia

#wyznaniaanonimowe #histerektomia

#wyznaniaanonimowe

Chcę opowiedzieć swoją historię.
Z 9 lat temu, z moim ówczesnym narzeczonym wyjechałam z kraju, bo nie widziałam w mojej rodzinnej miejscowości perspektyw. Chciałam zmiany. Więc wyjechaliśmy i żyliśmy na obczyźnie zaliczając górki i dołki naszego związku, który byłby idealny, gdyby nie drobny szczegół: nie miałam orgazmów. Zresztą, z żadnym partnerów nie miałam orgazmu. Myślałam, że po prostu tak mam. I tak, dzień za dniem żyliśmy we względnym spokoju. 

Po 5 latach związku okazało się, że jestem w ciąży. Klasyczna wpadka. Owszem, było to spore zaskoczenie, ale też nie robiłam z tego dramatu. Ot, los zadecydował za mnie. I słusznie, być może sama świadomie odwlekałabym ta decyzję w nieskończoność.

Jednak pierwsze badania ciążowe zburzyły mój misternie budowany przez lata ład i spokój. Kilka dni później dostałam telefon, że natychmiast mam się zgłosić do przychodni - w cytologii wyszły komórki nowotworowe. Diagnoza: rak szyjki macicy. Wtedy też dotarło do mnie ze ostatnią cytologię robiłam 4 lata temu. Wróciłam do kraju.
Zrobiono mi kolonoskopię, w której nic nie wyszło. Powtórzyli ją w narkozie i okazało się wtedy, że mam 3 cm guza. Złośliwego. Podejrzewam, że to narzeczony zaraził mnie wirusem HPV, ale to tylko moje domniemania. Czekały mnie dalsze badania, rezonans, usg i po konsylium lekarz prowadzący (prof. Panek) od razu zapytał czy chcę usunąć płód. Miałam wybór. Zdecydowałam się urodzić.

Kolejne miesiące były wyjątkowo trudnym czasem, czułam się tak jakbym siedziała na bombie z odroczonym zapłonem. Bo przecież wiedziałam, że kiedyś wybuchnie. W moim związku, tak poukładanym, zaczęły pojawiać się pęknięcia. 
I czekałam, czekałam do 8 miesiąca ciąży, aż płód, który nosiłam w sobie stanie się człowiekiem. Na tyle dużym, aby mógł żyć samodzielnie.

Drogą cesarskiego cięcia przeszedł na świat mój syn, jednocześnie pobrano mi węzły chłonne do histopatologii. Miesiąc później poddałam się operacji radykalnego usunięcia macicy bez przydatków. Nadal mam jajniki, które chyba nie przyjęły do wiadomości histerektomii 😉 co miesiąc bolą mnie piersi, czuję się jak przed miesiączką, której przecież i tak nie dostanę. 
Zaraz po operacji trafiam na panią onkolog, która wręcz nakazała mi uprawiać seks żeby wszystko się ładnie zrosło. Jednak życie pisze własne scenariusze. 
Parter, ojciec dziecka, odszedł ode mnie jak synek miał 4 miesiące. W ciągu kolejnych 3 lat uprawiałam seks tylko 3 razy. 

Pamiętam tylko, że czasie leczenia wszystko bardzo mnie bolało. Przechodziłam radioterapię. Wydawało mi się, że boli mnie macica i szyjka, a przecież już ich nie miałam. Kikut szyjki macicy też mnie bolał. Najbardziej uciążliwe były te bóle fantomowe i suchość pochwy. Bo ogólnie czułam się dość dobrze.

Mijały lata, a ja bałam się, że nadal będę odczuwać ból podczas stosunku. 
Bałam się, że już nigdy seks nie będzie dla mnie przyjemny. Ale kiedy poznałam mojego partnera, moją obecną wielką miłość, nie tylko zaznałam ogromnej przyjemności, ale w końcu doświadczyłam orgazmu 😍 I tutaj uwaga! Także kilka razy mokrego orgazmu 🥳

Teraz dla mnie największym bólem jest to, że nie mogę mieć dzieci, i że mój syn na razie pozostanie jedynakiem. Dopóki nie zdecydujemy się na adopcję.

Obiecałam sobie, że o chorobie będę mówić głośno. Rak szyjki macicy to nie wstyd. Życie bez macicy może być piękne. Normalne. 

Teraz każdą kobietę pytam wprost, kiedy ostatnio robiła cytologię. Niektóre się na mnie obrażają, uznają, że to zbyt intymne pytanie. Wiem, że zalecenia mówią, że powinno się badać co 3 lata. Ale kobiety muszą wiedzieć, że co trzy lata to za rzadko. U mnie między cytologiami minęło 3 lata i kilka miesięcy, a w tym czasie rozwinął się duży guz z przerzutami.

A ty kiedy robiłaś ostatnią cytologię❓ 


Dziękuję Ci za to osobiste wyznanie. 

Ściskam udami 
Wiktoria Morella

[Gustaw Klimt, Tancerka, 1916; kobieta mówi: wraz z utratą macicy nie utraciłam swojej kobiecości. Na nowo odkryłam własną seksualność. Po histerektomii życie jest normalne].

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Wiktoria Morella , Blogger