20 stycznia

Seks dobry

Kobieta - lewa - bierna - domowe.
Mężczyzna - prawy - aktywny - publiczne.

Na tych binarnych fundamentach osadza się patriarchat nasz powszedni.
Ten kulturowy skrypt, monotonnie, beznamiętnie, zbiorowo powtarzany z pokolenia na pokolenie silnie ukształtował i nadal kształtuje sposób postrzegania świata przez jednostkę. I posiada status obiektywnej prawdy, chociaż jest tylko jedną z wielu możliwych opcji.

No i to ma swoje odbicie w łóżku. Nie może być inaczej.
Ona jest uległa i bierna, bo myśli, że tak trzeba. Bo taka jest jej powinność. Bo za nieposłuszeństwo wobec tradycji otrzyma łatkę "dziwki". Seks służy zaspokajaniu jego potrzeb. Albo jest zapłatą za utrzymanie i dach nad głową. Albo służy posiadaniu dzieci. Wszak uświęcone macierzyństwo jest kwintesencją kobiecości.

Lub odwrotnie.

Ona w walkę o równouprawnienie przenosi do łóżka. I chociaż skrycie marzy o tym by uległą być nie pozwala sobie na to. Bo jak to?!

Pojawiają się frustracje.

Seks to przestrzeń, w której cały czas negocjuje się wspólne sensy, zasady, normy. Nic nie jest dane raz na zawsze. Zmieniamy się my, zmienia się nasz seks.


Dobry seks to seks w zgodzie ze sobą samą/samym. A posługując się schematycznym, zero-jedynkowym myśleniem, wpisując się w normy powinności przeniesione z codziennego życia tracimy to co cenne: doświadczenia samej siebie.

Ściskam udami
Wiktoria Morella
___
[Viktor Lyapkalo, At samovar, 2000; Dobry seks to seks w zgodzie ze sobą samą/samym].

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Wiktoria Morella , Blogger