10 lutego

#mamąbyć

Przede mną kolejny dzień z progeniturą w wieku przedszkolnym, bo kontrolna wizyta w szpitalu dzisiaj nas czeka. Stąd też moje pisanie (myślenie!) idzie jak krew z nosa. Więc wybacz mój prywatny ton. Żeby nie przedłużać, jesteśmy sobie w Lidlu (wszak człowiek coś jeść musi), ja jak dzik szaleję w ziemniakach. Po drugiej stronie alejki pewna pani ryje jak kret w koszu z napisem "wyprzedaż". Jest. Znalazła wymarzone cudeńko, więc pod światło bada rozmiar stanika, a czy miseczki nie za bardzo usztywnione, a może w obwodzie za ciasne nie będzie. Młody ciągnie mnie za rękaw.
To jest biustonosz na Halloween, stwierdza doniosłym głosem wskazując go palcem. Pani popatrzyła się zdziwiona, widać, że pęka ze śmiechu pod nosem. Ale dlaczego na Halloween? Pytam rozbawiona.
Bo jest w fioletową pajęczynę.

Tak, to była fioletowa koronką na cielistej miseczce.
Kreatywność ma po mnie. Na bank.

Ściskam udami
Wiktoria Morella

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Wiktoria Morella , Blogger