16 marca

Seks 60+

Seks osób 60+ budzi wiele kontrowersji. I emocji. Prawie jak koronawirus. 
Ponieważ o koronawirusie piszą wszyscy, to ja się wyłamię z tego trendu. 


Bo nadal pokutuje wiktoriański pogląd rodem z XIX wieku, że w pewnym wieku lepiej nie uprawiać seksu (ze względów zdrowotnych, bo w pewnym wieku seks szkodzi, poza tym to grzech. I wstyd. Więc osoby 60+ często ukrywają swoje potrzeby lub swoje związki w obawie przed reakcją dzieci, rodziny, sąsiadów).

Nic bardziej mylnego. Nadmierna wstrzemięźliwość (bo w pewnym wieku już nie wypada) może być gorsza niż ten “zły” seks. Długotrwała frustracja obniża jakość życia, a w konsekwencji może potencjalnie wywoływać nerwicę. Poza tym, seks, w kontekście starzenia  się, ma często działanie prozdrowotne, np. regularny seks łagodzi objawy menopauzy. 


Patrząc na statystyki, częstotliwość stosunków seksualnych spada u osób 75+, a zdecydowanie spada dopiero u osób 85+, więc... niby nie jest tak źle. Tylko, ponad połowa kobiet w wieku 75+ jest samotna. Mimo potrzeb seksualnych, atrakcyjności intelektualnej, fizycznej nie mają się z kim realizować erotycznych pragnień, bo pokonuje nas proza życia - umieralność mężczyzn jest większa. 

Oczywiście, wraz z wiekiem zmienia się także nasz seks, (statystycznie) jesteśmy bardziej otwarci na seksualne eksperymenty, czasem odkrywamy miłość erotyczną do osób tej samej płci, czasem odkrywamy uroki miłości solo, zazwyczaj zaczynamy bardziej doceniać grę wstępną (bo słabsza lubrykacja pochwy, bo dłuższy czas osiągnięcia erekcji), a dotyk, bliskość, satysfakcja stają się ważniejsze niż orgazm. Ale, jak się pewnie domyślasz, wszystko zależy od naszych indywidualnych potrzeb i predyspozycji oraz trybu życia jaki prowadziliśmy do tej pory. Trudno tu o jedną prawidłowość, każda/-y w jesień życia wchodzi ze swoim osobistym, indywidualnym bagażem życiowych doświadczeń, poglądami, przekonaniami. Lecz dopóki wszystko jest za zgodą obu stron wszystko jest dobre. 

Powiesz zaraz: no jak to, przecież starość to choroby?! Tak, (i znów statystycznie) mężczyznom, mówiąc kolokwialnie, brak zdrowia zaczyna doskwierać od 62. roku życia, kobietom od 66. Mało kto myśli jednak o tym, że życie w stresie, ciągła rywalizacja zawodowa, odpowiedzialność za zapewnienie bytu rodzinie, wychowanie dzieci, nieprzespane noce mają często silniejszy wpływ na nasze życie seksualne niż prawidłowo leczone dolegliwości zdrowotne. 
Bo wraz z wiekiem nie znika nasza seksualność. Ona, w różnym natężeniu, towarzyszy nam od urodzenia aż do śmierci. 

"Przestajemy się kochać nie dlatego, że się starzejemy. Starzejemy się dlatego, że rezygnujemy z seksu", powiedziała kiedyś Joan Collins. 
I myślę, że co jak co, ale Alexis Carrington wie co mówi 😉

Ściskam udami
Wiktoria Morella
___
[Viktor Lyapkalo, The two, 2005; bo seks jest piękny w każdym wieku].

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Wiktoria Morella , Blogger