01 kwietnia

Dawno, dawno temu żyła sobie księżniczka....

Dawno dawno temu żyła sobie księżniczka i przyjechał książę, i uratował ją, a potem żyli długo i szczęśliwie.
Koniec❓ To dopiero początek.

Kulturowe skrypty wpajają nam bierność. I sugerują, że istnieje jakiś czynnik zewnętrzny i najczęściej od nas niezależny (tu akurat mężczyzna), który sprawi, że będziemy szczęśliwe. O ile spełnimy wszelkie społecznie narzucone nam powinności.

Szukając życiowego szczęścia często pokładamy w partnerze/-ce nadzieję, że oto on/ona, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odmieni nasze życie, także to seksualne.

Bo na rzeczonego księcia przekładam odpowiedzialność za własne seksualne spełnienie. Biernie czekam, aż nauczy mnie, rozbudzi, zaspokoi. Domyśli się (!). W końcu jestem prawdziwą księżniczką.


I zupełnie zapominam o tym, że moja seksualność jest we mnie.


Ściskam udami
Wiktoria Morella
_
[Pablo Picasso, Kobiety biegnące po plaży, 1985; Czy znalazłaś już tę osobę, która rozbudzi cię seksualnie? Tak, to ja].

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Wiktoria Morella , Blogger