05 maja

Penis = erekcja = męskość?

Często mężczyźni mają obsesję na punkcie swoich penisów. A przynajmniej tak nakazuje im kultura.

Penis = erekcja = męskość.

Płodność, witalność, seksualna sprawność, powód do dumy, pewność siebie. Duży penis to kwintesencja "bycia mężczyzną". Nikt nie chce mieć małego.
Bo tak stanowi kultura, w której żyjemy. Takie podsuwa nam skrypty, skróty myślowe i uproszczenia. Tak to działa.

Tylko jedna sprawa w tym wszystkim nie daje mi spokoju. Bo żyjąc w otoczeniu kultu jurnego penisa często umyka nam prozaicznym fakt: wielkość penisa nie stanowi o tym, że jego posiadacz jest bardziej męski, płodny, seksualnie sprawny. Duży penis nie stanowi o wartości mężczyzny i nie sprawi, że będzie lepszym kochankiem, partnerem, mężem, ojcem.

I tu połowiczna odpowiedź na pytanie Doroty: większość penisów jest ani mała, ani duża. Tylko często pornograficzna fikcja brana jest na serio. A przecież porno to iluzja. Nagrywanie pod odpowiednim kątem, wydepilowane włosy z okolic intymnych, które optycznie powiększają penisa, hektolitry sztucznej spermy.



Mało tego, choć każdy penis jest niepowtarzalny (tak samo jak kobieca joni) to ich wielkość i objętość penisów jest porównywalna.

Ach, i bym zapomniała, niska częstotliwość kontaktów seksualnych, a nawet ich brak, nie umniejsza męskości. Tak samo jak orientacja seksualna.


Ściskam udami
Wiktoria Morella
_
[Halina Dąbrowska, Portret męski, 1934; dojrzały mężczyzna siedzi rozparty w fotelu i mówi: wielkość penisa nie stanowi o mojej wartości. A niska częstotliwość kontaktów seksualnych, a nawet ich brak, nie umniejsza męskości] .

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Wiktoria Morella , Blogger