Menu
Miłość / Relacje / Seks / Z życia wzięte

SEKS DOBRY

Kobieta – lewa – bierna – domowe. 

Mężczyzna – prawy – aktywny – publiczne.

Na tych binarnych fundamentach osadza się patriarchat nasz powszedni.
Ten kulturowy skrypt, monotonnie, beznamiętnie, zbiorowo powtarzany z pokolenia na pokolenie silnie ukształtował i nadal kształtuje sposób postrzegania świata przez jednostkę. I posiada status obiektywnej prawdy, chociaż jest tylko jedną z wielu możliwych opcji.

No i to ma swoje odbicie w łóżku. Nie może być inaczej.
Ona jest uległa i bierna, bo myśli, że tak trzeba. Bo taka jest jej powinność. Bo za nieposłuszeństwo wobec tradycji otrzyma łatkę „dziwki”. Seks służy zaspokajaniu jego potrzeb. Albo jest zapłatą za utrzymanie i dach nad głową. Albo służy posiadaniu dzieci. Wszak uświęcone macierzyństwo jest kwintesencją kobiecości. 

Lub odwrotnie. 

Ona w walkę o równouprawnienie przenosi do łóżka. I chociaż skrycie marzy o tym by uległą być nie pozwala sobie na to. Bo jak to?! 

Pojawiają się frustracje.

Seks to przestrzeń, w której cały czas negocjuje się wspólne sensy, zasady, normy. Nic nie jest dane raz na zawsze. Zmieniamy się my, zmienia się nasz seks.

Dobry seks to seks w zgodzie ze sobą samą/samym.

Dobry seks to seks w zgodzie ze sobą samą/samym. A posługując się schematycznym, zero-jedynkowym myśleniem, wpisując się w normy powinności przeniesione z codziennego życia tracimy to co cenne: doświadczenia samej siebie. 

O autorce

Doktorka kulturoznawstwa, przez 11 lat związana z antropologią kultury. Specjalizuje się w antropologii seksualności i ciała, dyskursach kultury współczesnej oraz popularnej.

Jeszcze nikt nie skomentował

    Zostaw komentarz