Menu
Kto pyta nie błądzi / Kultura / Seks

NIESEKSUALNY SEKS

Do łóżka idziemy nie tylko z partnerem/partnerką, ale z oczekiwaniami, z bagażem doświadczeń, ideałów, przekonań nie tylko wyniesionych z rodzinnego domu, ale także tych podtrzymywanych przez media, czy szerzej, dyskurs społeczny.

Ogniste, obezwładniające całe ciało pożądanie, wilgotne i rozpalone namiętnością waginy, naprężone i ociekające preejakulatem penisy, zwierzęcy, dziki zakończony kaskadą orgazmów seks, po którym padasz bez tchu na wznak. No, jak króliki po prostu. Scena jak z porno. Ale czy to nie skryte marzenie wielu z nas?

Jednak od królików, czy też w ogóle zwierząt odróżnia nas to, że naszym czynom przypisujemy celowość, wartości, intencje co sprawia, że seks przestaje być tylko i wyłącznie seksualnym doznaniem. Do łóżka idziemy nie tylko z partnerem/partnerką, ale z oczekiwaniami, z bagażem doświadczeń, ideałów, przekonań nie tylko wyniesionych z rodzinnego domu, ale także tych podtrzymywanych przez media, czy szerzej, dyskurs społeczny.

 Czasem seks nasz powszedni staje się, bardziej świadomą lub nie, kalkulacją. I wtedy zamiast seksualnej satysfakcji rodzi się frustracja, rozczarowanie, poczucie braku, zniechęcenia, niespełnionej tęsknoty za czymś co tak trudno wyrazić. I co z tego, że mamy seks gadżety, bieliznę, pornosy, czego tylko dusza zapragnie na wyciągnięcie ręki, skoro sam seks staje się rutyną, a czasem nawet przykrym obowiązkiem (a tak nie powinno być!).

Część z nas  kocha się namiętnie dla czystej przyjemności (i brawo wy!), ale część z nas uprawia seks w celu zaspokojenia nieseksualnych potrzeb. 

Nieseksualny seks może przybrać formę:

1.     Okazywania uczuć/miłości – często są to zjawiska komplementarne, uzupełniające się, ale seks nie jest substytutem miłości. Seks nie jest dowodem miłości. To dwie odrębne kwestie.

2.      Unikania bliskości emocjonalnej – masz inne zdanie na ten temat? miałeś zły dzień w pracy? coś cię gnębi? Chciałabyś gdzieś razem wyjść, może na kolację do knajpy? „Daj spokój, nie chcę słuchać o twoich problemach, chodź się poseksić, będzie fajnie”. UWAGA: seks na zgodę nie rozwiązuje problemu.

3.      Ucieczki od samotności, eskapizm – samotność wśród tłumu działa przygnębiająco, pod presją społeczną, religijną (chęć przynależności do danej grupy, rodziny), z lęku przed samotnością. Seks nie zapełni pustki, nie zaspokoi potrzeby akceptacji, uwagi, troski (jeśli nie ma jej w pozaseksualnej relacji), nie zastąpi także kontaktów międzyludzkich, pasji, samorozwoju.

4.      Zadośćuczynienia – seks jako nagroda, rekompensata niepowodzeń „poza domem”. „A mój pysiulek-misiulek miał dzisiaj kłopoty w pracy? Chodź tu, twoja niunia zrobi ci lodzika”. Brzmi pięknie, jednak w takim układzie żadna ze stron nie bierze odpowiedzialności za własną satysfakcję. Strona aktywna skupia się na dawaniu zapominając o swoich potrzebach i rodzi się frustracja. Z czasem dla strony aktywnej seks staje się rutynowym obowiązkiem, dla biernej rzeczą oczywistą, nie wymagająca starań. W tej kwestii, polecam zdrowy egoizm.

5.      próby zagwarantowania wierności – kompulsywne obdarowywanie seksem zgodnie ze złudnym przekonaniem, że partner/partnerka nie zdradzi, jeśli w domu dostanie więcej niż chce. Seks „się przejadł”, druga strona zaczyna go unikać i oskarżenie o niewierność gotowe. „Skoro jutro wyjeżdżasz służbowo, to twoja kizia-mizia udostępni ci dzisiaj 2 dziurki, mrau!”.

6.     Potwierdzenia własnej seksualności – czyli to co myślimy o sobie jako kochankach plus nasze poczucie dotyczące naszego subiektywnego poczucia „jestem kobietą/mężczyzną”. Bardzo stereotypowy i przerysowany przykład: „muszę uprawiać seks z wieloma partnerkami, żeby udowodnić swoją męskość”.

UWAGA: większość z nas nie odnajduje się w 100% w swojej cielesnej powłoce, jak i przypisanych danej płci powinnościach, rolach społecznych. I to jest normalne! Przy dużych rozbieżnościach seks staje się formą zagłuszenia własnej tożsamości poprzez robienie czynności, które są kulturowo przypisane jako „kobiece” czy „męskie”, no i pojawia się wewnętrzny konflikt.

7.      Potwierdzenia własnej wartości w oparciu o fizyczną atrakcyjność seksualną – „Ej, zobacz jaka jestem sexy, wszyscy na mnie lecą”. Czasem to połączone z sabotowaniem własnej przyjemności seksualnej lub zbyt wysokich oczekiwań: orgazm/seks był niezły, ale za krótki, za słaby, za… Skrajnym przykładem, który dobrze ukazuje złożoność problemu jest ekshibicjonista, który w parku rozkłada poły płaszcza i publicznie pokazuje swojego penisa. Nie chodzi mu przecież o seks czy orgazm, tylko o podniesienie niskiej samooceny: „ale jestem świetny, laski piszczą na mój widok!”.

8.      Poczucia winy – jednostkowe podejście do seksu warunkowane jest kulturowo, duże znaczenie ma także wpływ rodziców i przekazywane wzorce. „Córciu, seks jest wspaniały, ale nie wolno o tym mówić, zobaczysz co to dopiero po ślubie”. „Synu, nie ma nic wstydliwego w twoim ciele, ale nie dotykaj się tam, bo to grzech”. Przedstawienie seksu w oparciu o sprzeczne komunikaty wtłacza nam ambiwalentne wzorce postępowania.

„Nie mam ochoty na tak częsty seks z mężem/żoną, ale przecież to mój obowiązek”. Pojawia się poczucie winy: jestem słabą kochanką/ kochankiem. Pojawia się „przymus powtarzania”: seks, a potem pojawia się poczucie winy, a potem znowu seks, żeby to uczucie zagłuszyć, a przynajmniej tak tłumaczy Theodore Reich.

Część z nas  kocha namiętnie dla czystej przyjemności (i brawo wy!), ale część z nas uprawia seks w celu zaspokojenia nieseksualnych potrzeb. 

9.      Wyładowania złości – jako sposób upokarzania, karania. „Ale dzisiaj klient/szef mnie wkurzył, jak wrócę do domu to będzie ostro ”. Ale może być także złość (bierna agresja) skierowana na partnera: „foch i do odwołania seksu nie będzie” lub „Taki jest mądry?! To niech się wykaże w łóżku!”.

10.  Zemsty – „A dla wyrównania rachunków będę cię zdradzać” (zemsta aktywna) lub „ograniczę ci seks” (zemsta pasywna). Nic dodać, nic ująć.

11.  Zazdrości – i tu niespodzianka! Może być to zazdrość wewnątrzpartnerska: „jestem zazdrosna, że czerpiesz więcej radości z seksu niż ja” (UWAGA: okazywana radość i ekscytacja seksem jest zależna od sposobu ekspresji danej osoby) lub pojawia się zazdrość o byłych partnerów/partnerki lub zazdrość interpartnerska – niewyrażona prośba o większą uwagę poza związkiem: „jestem zazdrosna o twoją karierę/hobby/znajomości, więc seksu nie będzie”.

12.  Zabicia nudy – „Hmm…, uprane, ugotowane, dzieci śpią w telewizji nic nie ma, no to z braku laku może seks?”. Coś co się robi dla zabicia czasu, nudy na dłuższą metę przestaje przynosić jakąkolwiek satysfakcję.

13.  Dominacji i kontroli – „Kochanie, będziesz zajmować się domem, moja w tym głowa, żeby nic ci nie zabrakło, a seks ma być zawsze kiedy mam na to ochotę”. „Misiu, zrobię ci lodzika jak mi zrobisz minetkę”. „Pobzykamy się, jak zaprosisz mnie na kolację”.

14.  Bezpiecznej przystani –  lubimy wracać do czegoś co jest nam znane. „Praca jest do dupy, ludzie w pracy beznadziejni, kariera żadna, no to się chociaż po pracy pobzykamy, to nasz taki rytuał”.

15.  Presji społecznej – „Kochanie, czytałem w gazecie, że średnio pary kochają się 3 razy w tygodniu, a my tylko raz. Coś jest z nami nie tak, musimy robić to częściej”; „Wszystkie moje koleżanki mówią, że ich partner lubi palec w pupę, my też musimy tak robić”.

16.  Próby polepszenia nastroju – „Czuję się beznadziejnie, może seks poprawi mi humor”.

17.  Buntu – bo nic lepiej nie smakuje jak „zakazany owoc”. Seks przedmałżeński bywa atrakcyjniejszy niż ten „legalny”, po ślubie. Najczęściej to młodzi ludzie uprawiają seks jako manifest dorosłości, buntu wobec tradycyjnym norm, wobec rodziców, ale metrykalne dorosłym też się zdarza.

Wszystkie te przypadki dotyczą osób bez względu na orientację, tożsamość seksualną, czy też posiadany kapitał kulturowy. Przykłady są mojego autorstwa, tak wiem, tendencyjne i stereotypowe, ale za to w prosty i jasny sposób obrazują omawiane zjawisko.

Warto mieć tego świadomość, żeby nie stały się rutyną i jedynym powodem dla którego uprawiamy seks.

_

Seks jest formą bliskości i  nigdy nie powinien być źródłem dyskomfortu czy cierpienia żadnej (ze stron). Dobrowolny i świadomy seks z drugą osobą to dopełnienie wartościowej relacji.

A ty jakie znasz nieseksulne powody, dla których ludzie uprawiają seks?

Ściskam udami

Żródło: „17 nieseksualnych powodów, dla których ludzie uprawiają seks” F. Hajcak, P. Garwood.

.

O autorce

Doktorka kulturoznawstwa, przez 11 lat związana z antropologią kultury. Specjalizuje się w antropologii seksualności i ciała, dyskursach kultury współczesnej oraz popularnej.

Jeszcze nikt nie skomentował

    Zostaw komentarz